Sprzedaż krajowej wołowiny w dużej mierze zależy od zaufania klientów co do jej jakości. Jednym ze sposobów gwarantowania wysokich standardów produkcji są certyfikaty, które określają, w jaki sposób ma być produkowany żywiec oraz przetwarzana wołowina. Dzięki temu produkt finalny, trafiający do konsumenta ma określoną, wysoką jakość.  

- Chcemy, żeby wołowina dostępna w sklepach była dobra, jednolita i powtarzalna. Klient, który zdecyduje się na kupno mięsa, powinien móc wybrać wołowinę certyfikowaną, której smak i kruchość są pewnikami. Za taką wołowinę bowiem konsument będzie gotowy zapłacić. W związku z tym mamy nadzieję, że systemy certyfikacji będą się bardziej rozwijać. Jednak, aby to się stało zakłady przetwórcze muszą bardziej skupić się na żywcu certyfikowany, a zatem spełniać odpowiednie wyższe standardy - mówi Tomasz Tymiński, zajmujący się produkcją żywca wołowego z certyfikatem QMP.  

Certyfikacja daje nadzieję na rozwój sektora. Wołowina najwyższej jakości, to sposób na przyciągnięcie konsumentów, którzy są gotowi zapłacić więcej, za lepszy produkt.

- Takie mięso będzie z czasem z pewnością znajdzie nabywcę. Myślę, że będziemy na tym zarabiać. Robimy to bowiem nie tylko dla przyjemności, lecz także dla zysku tak, aby coś nam z tego zostawało. Myślimy, że certyfikacja wołowiny jeszcze bardzie się rozwinie i klient to doceni poprzez gotowość do płacenie wyższej ceny za produkt - dodaje producent żywca wołowego.

W podobnym tonie wypowiada się również Maria Woźniak, dyrektor ds. marketingu w firmie Elkopol, zajmująca się dystrybucją wysokojakościowego mięsa kulinarnego. 

- Liczymy na stopniowy rozwój rynku żywności certyfikowanej, ponieważ konsumenci coraz częściej szukają wołowiny kulinarnej, a nie mięsa na rosół. Gastronomia wiedziała to od jakiegoś czasu i jej nie trzeba przekonywać, ponieważ, jeśli zaserwują u siebie w restauracji zły produkt, to zwyczajnie stracą klienta. Obecnie zaczynają coraz bardziej rozumieć to zarówno producenci jak i handlowcy.