Coraz częściej tematem mikotoksyn interesują się hodowcy bydła oraz lekarze weterynarii i żywieniowcy specjalizujący się w obsłudze stad zwierząt tego gatunku. Szukanie informacji o zagrożeniach związanych ze skarmianiem pasz porażonych grzybami wynika m.in. z częstych problemów ze zdrowiem zwierząt, których przyczyny są trudne do zidentyfikowania.

Coraz więcej wiemy o skutkach skarmiania porażonych pleśniami pasz, jak również o działaniu kombinacji różnych ich trujących metabolitów. Właśnie mieszaniny kilku bądź kilkunastu mikotoksyn są szczególnie niebezpieczne.

Część mikotoksyn rzeczywiście zostaje zdezaktywowanych w żwaczu, jednak mikroorganizmy zamieszkujące największy z przedżołądków nie radzą sobie z dużą ilością trucizn, szczególnie jeśli są one mieszanką wielu substancji. Należy mieć na uwadze również fakt, że niektóre mikotoksyny, jak np. zearaleon, ulegają w żwaczu przemianie w jeszcze groźniejsze substancje.

Zagrożenie jest coraz bardziej realne, ponieważ hodowcy bydła w większym stopniu niż przed laty stosują w żywieniu swoich zwierząt pasze z zakupu. Niestety, jakość wielu z nich jest bardzo niska. Problem może wynikać również z faktu coraz większej złożoności dawek pokarmowych. Na zagrożenie przekłada się fakt, że jeden bądź kilka komponentów pochodzi z surowca porażonego mikotoksynami.

Niebezpieczeństwo wystąpienia mikotoksykoz jest większe również z powodu coraz intensywniejszego żywienia krów mlecznych. Wysokowydajne mlecznice potrafią pobrać ponad 25 kg s.m. To powoduje, że szkodliwe substancje kumulują się w ich organizmach w większym stopniu niż u krów, które przed laty były żywione bardziej ekstensywnie. Duże pobranie skutkuje również szybszym pasażem treści przed układ pokarmowy. Skraca to czas przebywania paszy w żwaczu, w którego środowisku część mikotoksyn mogłaby być zdezaktywowana.

Mikotoksyny mogą znajdować się w większości pasz, jakimi zwykle skarmiane jest bydło. Dotyczy to zarówno kiszonek z kukurydzy, traw oraz motylkowych, jak i pasz treściwych. Trujące mogą być ziarna zbóż produkowanych we własnym gospodarstwie, jak również pasze objętościowe i treściwe z zakupu. Ważne jest więc, aby pasza pochodziła od sprawdzonego dostawcy.