Rok temu hodowcy bydła mlecznego zacierali ręce. Produkcja była jedną z najbardziej opłacalnych w zagrodzie. Na rynkach światowych mleko również biło rekordy cenowe. Ale to już historia.

Kazimierz Napiórkowski rolnik ze wsi Ciężkowice: opłacalność systematycznie spada z miesiąca na miesiąc mamy obniżaną cenę płaconą za mleko o 4 – 5 groszy i to jest już o okolicach złotówki na dzień dzisiejszy. Nie wiem jak będzie wyglądała sytuacja w dalszym ciągu.

Cena skupowanego mleka jest wyższa niż w innych województwach, ale przyszłość nie wygląda różowo.

Jan Walas – prezes Dolnośląskiego Zrzeszenia Spółdzielni Mleczarskich we Wrocławiu: wchodzimy w ten rok z dużymi zapasami wyrobów, masła, mleka w proszku, serów jak również i dodatnią dynamiką skupu mleka. A wiec to również się odbije na tym, że rolnicy również mogą być potraktowani gorzej przez spółdzielnie poprzez obniżenie cen skupu mleka.

Mleczarzom pomagają nieco unijne programy zwiększające konsumpcję. W akcje szklanka mleka w szkole zaangażowanych jest coraz więcej placówek. I tylko to powstrzymuje jeszcze przed obniżkami ceny mleka.

Maria Cielebon - wiceprezes OSM w Głubczycach: mamy podpisane, zarejestrowane ponad 200 szkół. Dokładnie 204 w tym programie. Z tym, że ten program jest na bieżąco aktualizowany. Dochodzą nowe placówki.

Rolnicy próbują zwiększać wydajność produkcji oraz ciąć koszty. Choćby przez stosowanie tańszych pasz.

Feliks Kaczmarczyk – rolnik ze wsi Naczęsławice: nie dokupywać pasz wysokobiałkowych a produkować we własnym gospodarstwie wysokobiałkowy, motylkowy. Na przykład grochy pastewne, bobiki i inne takie rzeczy.

Mleczarniom trudniej ciąć koszty. Brak eksportu masła i mleka w proszku spowodował zwiększenie podaży krajowy rynek. Wszyscy liczą jednak, że sytuacja poprawi się w drugiej połowie roku, gdy przedsiębiorcy odczują działanie unijnych dopłat do eksportu.

Źródło: Agrobiznes/Mariusz Drożdż/OTV Opole

Podobał się artykuł? Podziel się!