- Aby wyroby mleczarskie były dobre jakościowo, zdrowe i estetycznie zapakowane, uwzględniając koszty, jakie ponosi producent i przetwórca, nie mogą być tanie - mówił na branżowym spotkaniu w Warszawie Kazimierz Łoś. 

Według prezesa bardzo ważne jest promowanie spożycia mleka. Jednak na to stwierdzenie dosyć ostro reaguje Joanna Nowak z Interdom. Z jej słów wynika, że branża dużo mówi, ale mało robi. wtórowała jej prof. Jadwiga Seremak-Bulge. nie obyło się bez porównań z innymi krajami europejskimi, czy chociażby Stanami zjednoczonymi, w którym akcja "Pij mleko-bedziesz wielki" cieszyła się ogromnym zaintersowaniem. Dla gwiazd sportu, estrady, polityki, zaszczytem było wystąpienie w reklamie. U nas - owszem kilka gwiazd się przewinęło, ale cięzko było oczekiwać ogromnego zaintersowania z obydwu stron bez wsparcia branży.

Dlatego prezes Lacpolu został dosyć ostro skrytykowany. Joanna Nowak opowiadała o tym, że nadal w Polsce jest tak, że wzrasta spożycie mleka i jego przetworów, tylko wówczas, gdy spada ich cena. Kiedy konsumenci mają do wyboru nabiał i produkty mięsne w tej samej cenie, wybierają szynkę czy kiełbasę. W ich świadomości ciągle panuje przekonanie o  tym, że nabiał pochodzący z mięsa jest zdecydowanie bardziej wartościowy.

Podkreślano także, że niedobrze branży mleczarskiej robią wszelkie doniesienia o szkodliwości mleka. Okazuje się, że jest ono falowo - raz modne - raz niemodne. Co więcej - akcja "szklanka mleka" ma ogromne znaczenie dla spożycia polskiego mleka. Kiedy dziecko w szkole przestaje pić mleko i przynosić do domu informacje o akcji, rodzice przestaja mleko kupować i sami spozywać. Są to dane alarmujące w swietle faktu, że od zeszłego tygodnia "szklanka mleka" została przyhamowana z powodu braku pieniedzy na ten cel.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!