Ostre wymagania higieniczno-weterynaryjne powodują, że coraz więcej rolników rezygnuje z produkcji mleka. Koszty dostosowania do unijnych standardów są tak duże, że przy niewielkiej skali produkcji nie opłaca się ich ponosić. Stąd pomysł, aby tacy rolnicy sprzedali państwu swój limit produkcji.

Waldemar Broś, KZSM: - To dobrze, że rząd jasno wyciąga rękę do gospodarstw małych, biedniejszych, tych które nie stać na dostosowanie się do warunków produkcji mleka.

Wielkość dotacji będzie zależała od średniej ceny skupu mleka w danym województwie. Wprawdzie rozporządzenie ministra rolnictwa w tej sprawie nie jest jeszcze podpisane, ale już teraz wiadomo, że rekompensaty wyniosą od złoty dwadzieścia do półtora złotego za litr mleka.

Jan Krzysztof Ardanowski, wiceminister rolnictwa: - To rekompensata będzie się w niewielkim stopniu różniła między województwami ponieważ została przeliczona zgodnie z ustawą w sposób bardzo prosty: rynkowa cena mleka razy półtora.

Ale nie wszyscy rolnicy będą mogli się o rekompensaty ubiegać. Pomoc finansowa jest przeznaczona tylko dla tych gospodarzy, których limit jest niewiększy jak 20 tys. litrów. To nie jedyne warunki, które musi spełnić rolnik.

Warunkiem jest to, żeby rolnik utrzymał przez co najmniej 3 lata powierzchnie paszową, którą wcześniej deklarował i utrzymał w szerokim przedziale przeżuwacze za wyjątkiem krów mlecznych czyli bydło opasowe, owce lub kozy.

Wnioski o przyznanie rekompensat będzie można składać w Agencji Rynku Rolnego od 1 do 15 września. Pieniądze powinny być wypłacone do końca roku.

Źródło: Agrobiznes