Część naukowców jest zdania, że w odchowie cieląt, a szczególnie wartościowych pod względem hodowlanym cieliczek, nie powinno się stosować mleka odpadowego.

Mleko mastitowe o podwyższonym poziomie komórek somatycznych i bakterii może zwiększać ryzyko występowania chorób u cieląt, a co za tym idzie większej liczby upadków. Z kolei mleko pochodzące od krów w trakcie terapii antybiotykowej pod kątem mastitis, zawiera pozostałości antybiotyków, transferowanych do organizmu cielęcia.

Postępowanie takie może mieć związek z późniejszym zjawiskiem antybiotykooporności, czyli problemami ze skutecznością terapii leczniczej, chociażby w przypadku wystąpienia u przyszłej mlecznicy zapalenia gruczołu mlekowego.

Wciąż jednak brakuje dostatecznych dowodów na negatywny wpływ mleka odpadowego na osiągane przyrosty masy ciała i ewentualną odporność na antybiotyki. W związku z tym nadal istnieje znacząca grupa hodowców wykorzystujących w żywieniu cieląt mleko nienadające się do sprzedaży.

Jeżeli więc surowiec taki ma być stosowany w żywieniu cieląt, należy pamiętać o kilku wskazówkach, ograniczających ryzyko jego niekorzystnego wpływu na cielęta. Mleko niehandlowe w pierwszej kolejności powinno być przeznaczane dla zwierząt, z którymi nie wiązana jest przyszłość pod względem hodowlanym. Sztuki takie (byczki, jałówki do brakowania) stosunkowo krótko przebywają w gospodarstwie, w związku z tym ryzyko wystąpienia antybiotykooporności jest relatywnie niskie.

Warto również odstąpić od podawania cielętom mleka z pierwszego udoju po zakończonej terapii antybiotykowej, ze względu na największe stężenie leku w tej partii mleka. Do skarmiania należałoby przeznaczyć więc mleko pochodzące z kolejnych udojów.

Dodatkowo mleko odpadowe zaleca się poddawać procesowi pasteryzacji, co w dużym stopniu unieszkodliwia chorobotwórcze patogeny, tym samym ogranicza występowanie biegunek u cieląt.

Podobał się artykuł? Podziel się!