Mijający rok w branży mleczarskiej był raczej czasem odpoczynku, po trudach roku 2008 i początku 2009. W roku ubiegłym bowiem ustabilizowały się ceny na rynku eksportowym, natomiast przychody pozostały przeważnie na tym samym poziomie. Rentowność gospodarstw produkujących mleko w 2009 r. wynosiła nieznacznie ponad 3 proc., a więc nie była za wysoka. Cena mleka jest bardzo zbliżona do unijnej. Średnia w ubiegłym roku wynosiła u naszych zachodnich sąsiadów – Niemców – 23,7 euro/100 l, u nas – 22,19 euro/100 l. Wzrastają koszty pracy i energii elektrycznej. W mleczarniach nie rośnie wydajność produkcyjna. Wynosi ona 30–40 proc. możliwości, które osiągane są w firmach zachodnich. O naszej coraz niższej konkurencyjności na rynkach europejskich mówi również surowiec eksportowy. Są to przeważnie produkty masowe i półprodukty do dalszego przerobu, jak np. mleko w proszku, serwatka czy niemarkowe sery. Eksport w roku ubiegły zmniejszył się o ponad 8 proc. Za mało eksportujemy produktów z najwyższej półki tzw. galanterii mlecznej, promując przy tym swoją markę. Firmy już powoli przestawiają się na takie myślenie. Mlekovita chce zmniejszyć produkcję tzw. półprodutów, w perspektywie zamierza nawet z tego zrezygnować, a zwiększyć produkcję finalną. Zająć się na przykład rozwojem produkcji lodów, które wyrabiane są w tradycyjny sposób, ze świeżej śmietanki. OSM Piątnica bryluje, gdyż w swojej ofercie posiada jedynie produkty galanteryjne.

Przedstawiciele rodzimych mleczarni zdają sobie sprawę, że aby zaistnieć na rynkach Europy Zachodniej potrzebne są ogromne pieniądze na wypromowanie tych produktów. – Eksport jest jednak możliwy do krajów byłego bloku komunistycznego, takich jak Czechy, Słowacja czy Rosja. Tam nasa marka cieszy się pewną przychylnością i tam mamy szansę zwiększyć eksport naszych produktów mleczarskich – mówi Magdalena Szabłowska z SM Mlekovita z Wysokiego Mazowieckiego.