Na pograniczu Wielkopolski i Kujaw, niedaleko Gniezna, leży mała, urokliwa miejscowość - Lubiń. To właśnie tutaj, w 1952 r., założono Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną, która stała się jedną z najlepszych firm hodowlanych w kraju. Dzisiaj hodowcom i fachowcom zajmującym się hodowlą bydła mlecznego nie trzeba tłumaczyć, co to jest RSP w Lubiniu i czym się zajmuje.
Ocenę użytkowości mlecznej krów rozpoczęto już w roku 1953, a pracę w oborze otrzymywali najlepsi członkowie spółdzielni. Kierujący firmą, wcześniej Andrzej Cichocki, a dzisiaj - Andrzej Strzyżewski, zawsze traktowali hodowlę bydła jako swoją pasję i hobby. Już w roku 1964 mogli się cieszyć sukcesami, zdobywając czempionat za jałówki na Krajowej Wystawie Zwierząt Hodowlanych we Wschowie. Od początku poza doborem najlepszych buhajów stawiali na tworzenie linii żeńskich. Nigdy nie kupowano ani jałówek, ani krów, a stado odnawiano wyłącznie własnymi jałówkami, wyprowadzając słynne dzisiaj rodziny krów: Warty, Zimy, Cudnej, Czajki czy Sagi.

Obecnie RSP w Lubiniu to trzy gospodarstwa: Lubiń, Ostrowite i Popielewo, gdzie jest 7 obór, w których utrzymuje się 800 krów. Spółdzielnia ma 1600 hektarów, z czego 300 ha przypada na użytki zielone. Na najlepszych gruntach założono uprawy mieszanek traw i koniczyny białej oraz wsiewki lucerny. Użytki zielone są co 5-6 lat nawożone obornikiem, przesiewane rzepakiem i zakładane od nowa. Cały ich obszar jest deszczowany. Pierwszą deszczownię zamontowano już w roku 1970. Krowy pasą się na pastwiskach od kwietnia do października.

Rewelacyjnie współpracujący ze sobą duet: prezes Andrzej Strzyżewski i główny hodowca Eugeniusz Jabłoński, kieruje się zasadą: hodowlę i genetykę trzeba wesprzeć żywieniem, gdyż produkcja zwierzęca zaczyna się od produkcji polowej. Krowy są zimą żywione indywidualnie: kiszonka z kukurydzy i sianokiszonka z traw, wysłodki kiszone, pasza treściwa. Pasza objętościowa jest bilansowana na wydajność mleczną krów 18 l dziennie. Wyższa mleczność jest premiowana paszą treściwą w ilości 280-300 g za każdy litr mleka powyżej 20 l dziennie. Średnio na krowę przypada 5 kg paszy treściwej dziennie. Latem krowy korzystają z dobrodziejstwa pastwiska: ruch, słońce, świeże powietrze, co w znacznym stopniu poprawia zdrowotność stada. Zielonka pastwiskowa jest uzupełniana kiszonką z kukurydzy, wysłodkami suchymi i paszą treściwą. W roku 2003 przeciętna wydajność 600 krów wyniosła 9060 l mleka, zawierającego 4,32 proc. tłuszczu i 3,23 proc. białka.
Hodowla lubińska już od lat siedemdziesiątych korzystała z najlepszej genetyki kanadyjskiej, amerykańskiej i niemieckiej. Obecnie do kojarzeń używa się nasienia buhajów, które są gwiazdami światowej genetyki, takich jak: Sosa, Wizard (USA), Titanic, Stormatic (Kanada), Tresor (Włochy), Okendo (Francja). Przy doborze buhajów przestrzega się zasady: buhaj musi być w czołówce rankingów światowych, a jego córki muszą dawać dużo mleka o wysokiej zawartości suchej masy. Równie ważny jest ich dobry pokrój i bardzo dobra budowa wymienia, zwłaszcza zawieszenie tylne i przednie. W ostatnich latach istotną cechą, na którą zwraca się uwagę przy doborze buhajów, jest poprawa zadu u krów.

W roku 2003 RSP w Lubiniu umieścił w pierwszej dziesiątce Wielkopolski aż cztery swoje obory: Lubiń, dwie z Ostrowitego i Popielewo. Krowy z Lubinia zajmują także czołowe miejsca w rankingach mleczności. Rekordzistką jest córka Rudolpha (druga krowa w rankingu Wielkopolski), która w 305-dniowej laktacji dała 13 445 l mleka, 744 kg tłuszczu i 401 kg białka. W pierwszej dziesiątce krów o najwyższej zawartości suchej masy aż 5 pochodzi z RSP w Lubiniu.
Spółdzielnia ma dzisiaj 38 matek buhajów. W 2003 r. wyhodowano w niej 51 buhajków hodowlanych, z których 17 włączono do wielkopolskiego programu hodowlanego.
Lubińskie krowy są postrzegane nie tylko jako doskonały materiał genetyczny, lecz również jako stado o wyrównanym kalibrze i wspaniałym typie mlecznym. Chociaż corocznie jest sprzedawanych ponad 100 jałówek cielnych, lista hodowców zapisujących się na jałówki z Lubinia cały czas jest bardzo długa.

Źródło: "Farmer" 02/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!