Państwo Alina i Jarosław Żemojda od lat zajmują się hodowlą krów mlecznych. Ich gospodarstwo położone jest we wsi Ostrów Północny niedaleko Krynek na Podlasiu. W okolicy mało jest gospodarstw tej wielkości zajmujących się produkcją mleka. Po części można to wytłumaczyć spoglądając na mapę. Około 2-4 km na zachód i południe jest Puszcza Knyszyńska. Niespełna 10 km na wschód granica z Białorusią.

Żemojdowie gospodarują na ponad 80 hektarach w tym 65 ha stanowią grunty orne, na których uprawiają kukurydzę i trawy. W 2006 roku wybudowali nową oborę wolnostanowiskową ocieplaną o wymiarach 55 x 23 m. W tamtym czasie, pod względem wielkości i zastosowanych rozwiązań w zupełności spełniała swoje zadanie. Dzisiaj, gdy stado liczy 100 krów mlecznych (z zasuszonymi) oraz blisko 80 szt. młodzieży i jałówek jest ciasno. Dlatego też w systemie utrzymania, żywieniu i rozrodzie po części z konieczności, po części z wieloletniego doświadczenia stosowane są takie a nie inne rozwiązania.

Krowy dojne i zasuszone utrzymywane są razem w jednej grupie. W gospodarstwie nie ma porodówki. Cielęta rodzą się wśród całego stada krów i natychmiast są przenoszone do cielętnika. Jeżeli poród nastąpił w nocy, kilka godzin spędzają przy matce, ale z tego powodu nigdy nie było problemu. Stosowany system wynika ze wspomnianej wyżej konieczności (ciasno), ale jak podkreśla pan Jarosław ma to też swoją zaletę. Przeprowadzanie krów do porodówki, naraża je na dodatkowy niepotrzebny stres, szczególnie gdy porodówka znajduje się w innym pomieszczeniu.