PRZEGLĄD PRASY: Gospodarstwo opierające swój dochód na 10 krowach mlecznych nie ma najmniejszych szans, żeby utrzymać się na rynku - mówi Łukasz Majowski, rolnik z Kolonii Biskupskiej w pow. oleskim. Opinię Majowskiego potwierdza Instytut Ekonomiki Rolnictwa - Mimo nadzwyczajnej koniunktury na mleko na rynkach światowych wiadomo, że takie małe gospodarstwo się nie utrzyma - zaznacza Jadwiga Wulge z instytutu – pisze Jolanta Jasińska-Mrukot.  

Agencja Rynku Rolnego przeprowadziła w całym kraju akcję skupowania kwot mlecznych od najmniejszych rolników. Cena, jaką ARR oferowała rolnikom za litr kwoty (czyli prawa do produkcji litra mleka), była zróżnicowana w zależności od województwa. Na Opolszczyźnie wynosiła 1,44 zł. Rekompensaty za rezygnację z produkcji mleka wzięło u nas 374 rolników. Kwoty sprzedawali ci, którzy nie dostosowali obór do standardów unijnych. Skupione kwoty ARR rozdzieli wśród rolników, dla których przyznane limity produkcji mleka okazały się za małe. - Kwot mlecznych mogły się zrzec gospodarstwa których produkcja nie przekraczała 20 tys. litrów rocznie - tłumaczy Janusz Nowacki, dyrektor opolskiego oddziału ARR. -Rolnicy rezygnując z produkcji mleka zobowiązali się, że nie zaprzestaną hodowli, przejdą np. z bydła mlecznego na mięsne.

W kraju z produkcji mleka zrezygnowało 5 proc. z 280 tys. gospodarstw. Najwięcej na Lubelszczyźnie, Mazowszu i Podkarpaciu. Najmniej na Podlasiu, Opolszczyźnie oraz Warmii i Mazurach. Po wejściu do Unii na Opolszczyźnie było 4,3 tys. producentów mleka. - Teraz zostało ich 2,7 tys., ale produkują o 8 proc. więcej mleka - dodaje Janusz Nowacki.

Źródło: Nowa Trybuna Opolska

Podobał się artykuł? Podziel się!