Obawy przed stosowaniem mocznika w diecie przeżuwaczy są często przesadzone. Jego zastosowanie w dawce pokarmowej jest bezpieczne, oczywiście przy zachowaniu pewnych zasad.

Mocznik po hydrolizie do amoniaku i dwutlenku węgla, wykorzystywany jest przez bakterie do budowy własnego białka, które stanowi źródło białka dla przeżuwaczy. Należy więc pamiętać, że żywimy bezpośrednio mikroorganizmy, a w pośredni sposób krowy.

Bezpieczną dawką mocznika jest jego 1-2 proc. udział w mieszankach treściwych. Może być również stosowany podczas mieszania w wozie paszowym, ale trzeba wówczas uważać na jego skłonność do zbrylania się.

Ważny jest również okres adaptacji. Zwierzęta należy stopniowo przyzwyczajać do żywienia mocznikiem. Okres jego wprowadzania do dawki powinien wynosić minimum tydzień. Zastosowanie mocznika ma swoje uzasadnienie szczególnie w dawkach deficytowych w białko, co ma miejsce przy żywieniu opartym na dużym udziale kiszonki z kukurydzy.

Tym co powinno przekonać hodowców do wprowadzenia mocznika do dawki pokarmowej jest niewątpliwie kalkulacja kosztów. Biorąc pod uwagę cenę 1 kg mocznika (ok. 1,5 zł), dzienna dawka dla krowy mlecznej (ok. 100 g) będzie kosztować ok. 15 gr. Zakładając, że stanowi to substytut dla 0,5 kg śruty poekstrakcyjnej sojowej (przy cenie ok. 2 tys. zł/t), kosztującej ok. 1 zł, daje nam to ok. 0,85 gr. oszczędności.

Należy jednak pamiętać, aby mocznik stosować w żywieniu bydła dorosłego, gdyż do pełnego jego wykorzystania przez mikroorganizmy niezbędny jest pełny rozwój żwacza. Jego dawka w żywieniu krów nie powinna przekraczać ok. 150 g/dzień. Należy to uwzględnić przy stosowaniu pasz uzupełniających pochodzących z zakupu, w których składzie też coraz częściej można spotkać mocznik.

Podobał się artykuł? Podziel się!