Sytuacja w gospodarstwach zajmujących się produkcja mleka jest bardzo niesprzyjająca. Według Tomasza Stanisławowskiego specjalista ds. bydła w firmie De Heus, na trudną sytuację w branży mleczarskiej składają się trzy czynniki: niska cena mleka w skupie, kary za nadprodukcję oraz susza powodująca deficyt pasz.

- Jest to właściwy moment, żebyśmy pogłębili wiedzę z zakresu ekonomiki produkcji mleka, abyśmy byli bardziej świadomi jaka jest opłacalność produkcji w naszych gospodarstwach – uważa prelegent.

Bardzo ważne jest, aby wykorzystywane w programie dane były rzetelne, ponieważ im bardziej szczegółowe informacje zostaną skierowane do programu, tym bardziej wiarygodna będzie analiza.

- Bardzo pomocną rzeczą jest możliwość wskazania miejsc, które trzeba poprawić. Dodatkową zaletą programu jest obliczanie kosztu produkcji kiszonek – wylicza korzyści prelegent.

Program ten daje również możliwość porównania swoich wyników w danym okresie czasu, a także zestawienie ich z danymi pochodzącymi z innego gospodarstwa. Dane oczywiście są anonimowe.

Według prelegenta program dobrze przyjął się w terenie.
– Szczególnie w ostatnim okresie, kiedy następują duże zmiany na rynku, hodowcy sami dzwonią, chcąc częściej robić kalkulacje w swoim gospodarstwie, co daje im wiedzę, czy mogą pozwolić sobie na inwestycje i jeśli tak, to na jakie – komentuje Stanisławowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!