Pomysł na urządzenie informujące o nadchodzącym wycieleniu pojawił się, gdy jeden z założycieli Moocall, Niall Austin stracił jałowicę i jej cielę z powodu trudnego wycielania w 2010 roku. Hodowca nie mógł znaleźć na rynku systemu, który informuje o nadchodzącym wycieleniu i dzięki temu pozwala na szybką reakcję obsługi. Dlatego też postanowił wraz z zespołem specjalistów stworzyć własny system.

Pomysłodawca systemu ocenił, że tego typu system znajdzie zastosowanie ponieważ podczas trudnych porodów, które nie są monitorowane przez obsługę, dochodzi do komplikacji kończonych się upadkami cieląt i krów.

Jak podaje producent, system Moocall ostrzega rolnika na około godzinę przed wycieleniem i pracuje z  95 proc.  skutecznością.

Jak to działa?

Urządzenie Moocall zakłada się na ogon krowy. W swoim działaniu wykorzystuje on zasadę, że krowa na krótko przed porodem intensywnie podnosi ogon. Ruchy te są monitorowane i na podstawie ich częstotliwości określany jest przybliżony czas wycielenia.

Informacja o możliwym czasie wycielenia wysyłana jest w formie wiadomości SMS na dwa podane przez klienta numery telefonu. Istnieje również możliwość powiadomienia za pomocą wiadomości e-mail i przez aplikację zainstalowaną na smartfonie. Urządzanie wysyła również informację o niskim poziomie stanu baterii oraz w przypadku zsunięcia się czujnika z ogona.

System sprawdza się w stadach, w których częste są przypadki ciężkich wycieleń, które wymagają interwencji obsługi. Koszt system zwraca się, ponieważ dzięki jego stosowaniu, w takich stadach zmniejszone zostają upadki cieląt oraz krów.

Dostępny także w Polsce

System Moocall wykorzystuje już ponad 20 tys. rolników. Dostępny jest już w ponad dwudziestu krajach, także w Polsce. Dystrybutorem czujnika Moocall na terenie naszego kraju jest firm O.M. Agro, oferująca urządzenie za 329 EUR netto.

Podobał się artykuł? Podziel się!