Systemy ściółkowe, zarówno z wykorzystaniem głębokiej ściółki jak i obory płytko ścielone powoli przechodzą w odstawkę ze względu na codzienne obowiązki związane z dościelaniem legowisk lub w przypadku głęboko ścielonych obór całego sektora legowiskowego, które mogą być dla niektórych hodowców uciążliwe.

Hodowcy chcący pozostać przy starszych typach obór – z wykorzystaniem słomy jako ściółki próbują użytkować specjalnie do tego przystosowane ścielarki agregowane z ciągnikami rolniczymi. Jednak w opinii wielu nie jest to urządzenie, które zastąpi pracę człowieka.

- Prawdę mówiąc spodziewałem się zdecydowanie lepszej pracy tej maszyny w codziennym dościelaniu legowisk. Sporo trudności organizacyjnych sprawia przemieszczanie zwierząt, co w starych budynkach nie jest proste. Najlepiej byłoby mieć wydzielony wybieg na zewnątrz co mogłoby ułatwić przejazd ciągnikiem i ścielarką korytarzem gnojowym. Jednak tu również jest spory problem, bo korytarze gnojowe nie w każdej części starej obory pozwalają na przejazd ciągnikiem o mocy wystarczającej do prawidłowej pracy tej maszyny – tłumaczy hodowca z Podlasia.

Wybieg dla zwierząt, gdzie mogłyby przebywać podczas ścielenia obory okazuje się potrzebny nie tylko do celu łatwiejszego manewrowania ścielarką lecz również w celu odizolowania krów od powstającego podczas pracy maszyny kurzu i pyłu – choć i to nie rozwiązuje wszystkich problemów.

- Z użytkowania ścielarki w oborze z krowami dojnymi zrezygnowaliśmy po kilku tygodniach posiadania tej maszyny w gospodarstwie. Powodem tej decyzji było zbyt duże pylenie w budynku. Kurz nie tylko doskwierał zwierzętom, ale i obsłudze, a do tego osadzał się we wnętrzu obory – co po kilkukrotnym użyciu maszyny było widoczne w postaci zakurzenia okien i zaciemnieniu pomieszczenia. Teraz wykorzystywana jest tylko w budynku, gdzie przebywają jałówki, a ścielenie sektora legowiskowego u krów odbywa się ręcznie lub w przypadku nasilenia prac polowych również i tą maszyną, ponieważ zajmuje to sporo mniej czasu – który jest bardzo cenny w przypadku zbioru pasz objętościowych – wyjaśnia hodowca z Lubelszczyzny.

Zatem poszukiwanie uproszczenia w codziennej pracy związanej z codzienną obsługą obór w systemie ściółkowym nie jest wcale takie proste. W niektórych przypadkach wręcz nie ma możliwości zastosowania specjalnych maszyn i zastąpienia pracy ludzkiej. Są jednak przypadki obór w których nie poszukuje się rozwiązania tych problemów bo w opinii hodowcy ścielenie głębokiej obory nie jest wcale takie uciążliwe.

- Oborę na głębokiej ściółce dla 200 krów trzeba codziennie pokryć warstwą świeżej słomy – na co potrzeba ok. 10 bel. Jest to praca, która wymaga poświęcenia godziny dziennie dla dwóch osób. Dbałość o świeżą ściółkę w oborze zwraca się w postaci zdrowotności nóg i racic krów – mówi hodowca z województwa podlaskiego.