Referat prof. Litwińczuka był wygładem rozpoczynającym konferencję w Zakopanem. Dotyczył m.in. przemian, jakie nastąpiły w polskich gospodarstwach utrzymujących bydło. Największa rewolucja nastąpiła w branży mleczarskiej.

- W ostatnich 15. latach w Polsce nastąpił rozwój produkcji mleka, jakiego nie było w żadnym innym kraju - mówił prof. Litwińczuk.

Wykładowca wyróżnił w kraju dwa zasadnicze rejony, które decydują o produkcji mleka w Polsce. Pierwszy z nich to północno - wschodnia i centralna Polska (woj. podlaskie, mazowieckie, lubelskie i warmińsko - mazurskie) Powstał tu wyspecjalizowany rejon o mlecznym profilu produkcji, bazujący na nowoczesnych technologiach i żywieniu opartym w dużej mierze o użytki zielone i kukurydzę.

Drugim rejonem mającym znaczący udział w produkcji mleka jest centrum kraju
(woj. wielkopolskie, kujawsko - pomorskie, łódzkie i w mniejszym stopniu opolskie). Tu z kolei powierzchnia użytków rolnych jest ograniczona, lecz kultura rolna jest na najwyższym poziomie.

W kraju obserwowana jest nieustannie koncentracja produkcji. W ubiegłym roku liczba dostawców wynosiła ok. 138 tys. Według prof. Litwińczuka, jeżeli tendencja taka utrzyma się do 2020 r., liczba dostawców spadnie wówczas do ok. 100 tys.

Polska z produkcją mleka na poziomie 12 mln ton (5 miejsce w Europie i 11 na świecie) ma szansę dalej rozwijać się w tym kierunku produkcji. Mocną stroną jest nowoczesna baza surowcowa i przetwórcza, a także wciąż stosunkowo niskie koszty pracy i ceny surowców, wpływające na konkurencyjność na rynkach światowych.

Według prof. Litwińczuka duży i wciąż niewykorzystany potencjał tkwi w produkcji wołowiny. Panujący deficyt tego mięsa w UE na poziomie 0,5 mln ton stwarza dużą szansę na rozwój tego kierunku produkcji zwierzęcej.

Niezbędna jest jednak poprawa opłacalności produkcji wołowiny. Prof. Litwińczuk uważa, że produkcja wołowiny w oparciu o bydło czystorasowe jest dość droga. Szansę upatruje w wykorzystaniu krzyżowania towarowego, którym powinny zająć się w pierwszej kolejności małe gospodarstwa, utrzymujące do 10 krów, dominujące w naszym kraju (ok. 300 tys. gospodarstw).

Istotną sprawą dla rozwoju tego kierunku produkcji zwierzęcej jest ściślejsze powiązanie producentów żywca z ubojniami. Ubojnie i przetwórnie powinny zwiększyć promocję wołowiny na rynku krajowym, gdzie spożycie jest krytycznie niskie (poniżej 1,5 kg/osobę/rok).

Podobał się artykuł? Podziel się!