Na pytanie czy tak właśnie jest każdy z hodowców powinien jednak odpowiedzieć sobie sam odnosząc się do indywidualnych warunków hodowli krów mlecznych. Jednak hodowcy powinni być czujni ze względu na fakt iż wystąpienie problemu w stadzie nie bierze się znikąd.

Każdy problem może być wskazówką o popełnionym przez nas błędzie. W związku z utrzymywaniem bardzo wymagających zwierząt mlecznych jakimi są krowy rasy holsztyńsko – fryzyjskiej, należy być czujnym na każdym etapie, związanym z przygotowaniem i zadawaniem pasz, składem dawki pokarmowej czy powiązanym z systemem utrzymania komfortem zwierząt.

Według Profesora Zygmunta Macieja Kowalskiego z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie najlepszym dodatkiem paszowym dla krów rasy HF jest porządek w silosie, a równie dobrym dodatkiem jest kontrola żywienia.

W dalszym ciągu podstawą żywienia krów mlecznych są pasze objętościowe najwyższej jakości, a każda krowa zareaguje zdecydowanie lepiej na dodatek paszowy mając tą podstawę. Nie można produkować mleka na glikolu, glicerynie, niacynie czy innych dodatkach bo to nie jest możliwe. Natomiast na pewno dodatki te będą działały, gdy dawka będzie oparta na bardzo dobrej kiszonce z kukurydzy – tłumaczy prof. Kowalski.

Bardzo poważnym błędem i do tego powszechnym w wielu gospodarstwach mlecznych jest bałagan w silosie. Najważniejszym trendem w przygotowaniu pasz objętościowych, a dokładniej kiszonki z kukurydzy jest praca nad zapobieganiem jej zagrzewaniu się przy wybieraniu z silosu. Jest to związane z faktem iż kukurydza bardzo dobrze się kisi, ale również bardzo łatwo poddaje się wtórnej fermentacji – dodaje prof. Kowalski. Podobał się artykuł? Podziel się!