Oprócz dotkliwych skutków stresu cieplnego na krowy mleczne, jak obniżony apatyt i powiązane z nim choroby metaboliczne, problemy z zacielaniem, czy zdecydowanie niższa produkcja mleka, wykazano negatywny jego wpływ na cielęta urodzone przez matki, które doświadczyły stresu cieplnego w okresie zasuszenia.

Cielęta te rodziły się z niższą masą ciała (blisko 6 kilogramów) niż cielęta, których matki miały zapewnione systemy chłodzenia w okresie zasuszenia. Różnice w masie ciała cieląt utrzymywała się przez cały okres ich odpajania (ponad 12,5 kg przy odsadzeniu od matek).

Efekty stresu cieplnego nie uwidaczniają się w późniejszych okresach odchowu, skąd wniosek że nie ma on wpływu na masę czy kaliber zwierząt w 7 miesiącu życia. Jednakże jego skutki w pierwszych tygodniach życia, rzutować mogą na przeżywalność cieląt.

Wyniki wcześniejszych badań mówiły o niższej zawartości immunoglobulin w siarze matek, które doświadczyły stresu cieplnego w okresie zasuszenia. Najnowsze badania nie potwierdzają wcześniejszych doniesień, lecz pokazują zupełnie inną zależność. Mianowicie cielęta (od krów doznających stresu cieplnego) miały zdecydowanie obniżone zdolności absorpcji immunoglobulin z siary co wskazuje na ograniczone osiągnie odporności biernej przez cielęta.

Stąd też ważne jest zadbanie o każdą grupę technologiczną w stadzie, bez pominięcia zwierząt czasowo „wyłączonych” z produkcji. Podstawą jest obserwacja i pielęgnacja stada, a w to wchodzi również okresowa kontrola systemów wentylacji i chłodzenia budynków, tak by upalne dni nie były zagrożeniem dla zwierząt i kieszeni hodowcy.