Nowelizacja ustawy z 2004 roku została przygotowana w związku z przewidywaną od roku kwotowego 2007/2008 r. niską rezerwą krajowej kwoty mlecznej. Zaproponowano, by w związku z brakiem możliwości zwiększania produkcji mleka, znieść tzw. regionalizację w obrocie kwotami mlecznymi. Dotychczas zbywanie niewykorzystanych limitów produkcji mleka było możliwe jedynie między rolnikami w obrębie tego samego województwa.

Jak zauważył wiceminister rolnictwa Henryk Kowalczyk, wykorzystanie kwot w poszczególnych województwach jest znaczące, a możliwość uzyskania dodatkowego limitu w następnym roku kwotowym (2007/2008) ograniczona, dlatego resort uważa, że należy znieść regionalizację w obrocie kwot.

O zniesieniu tego przepisu posłowie rozmawiali już wcześniej przy okazji zmian w ustawie o rynku mleka, jednak pomysł ten nie zyskał akceptacji.

Zdaniem niektórych posłów, wolny handel kwotami spowoduje ograniczenie produkcji mleka w części województw, gdyż kwoty zostaną wykupione przez dużych producentów mleka z terenów, które specjalizują się w tej produkcji. Przeciwko zniesieniu regionalizacji opowiadają się także izby rolnicze oraz spółdzielnie mleczarskie.

Według resortu rolnictwa, zniesienie regionalizacji w obrocie kwotami mlecznymi przyczyni się do większej koncentracji produkcji mleka. Obecnie są województwa (np. woj. podlaskie), w których rolnicy specjalizujący się w produkcji mleka nie mogą dokupić dodatkowych kwot i zwiększyć produkcji, zaś w innych (np. woj. podkarpackim, lubelskim, małopolskim i świętokrzyskim) kwoty te są niewykorzystywane.

Kowalczyk wyjaśnił, że rząd proponuje płynne przejście od regionalizacji do wolnego handlu kwotami. Projekt przewiduje m.in., że w przypadku transakcji między rolnikami z innych województw, do krajowej rezerwy przekazywane byłoby nie 5 proc. jak dotychczas, ale 15 proc. sprzedawanej kwoty.

Krajowa rezerwa, która jest co roku rozdysponowana przez Agencję Rynku Rolnego między producentów mleka, powstaje z 5-proc. odpisów od ilości zbywanych kwot mlecznych oraz ze zwrotu kwot od rolników, którzy nie wykorzystali w poprzednim roku kwotowym co najmniej 70 proc. przyznanego im limitu produkcji mleka. W opinii resortu rolnictwa, rezerwa ta może maksymalnie wynosić kilkadziesiąt tysięcy ton.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!