Powiększające się stada krów mlecznych zmuszają często rolników jedynie do zabezpieczenia bazy pasz objętościowych dla zwierząt tj. kiszonki z kukurydzy oraz kiszonek z traw. Zboża nie są uprawiane, a pasze treściwe pochodzą całkowicie z zakupu, w tym najczęściej stosowane są śruty poekstrakcyjne sojowa i rzepakowa, makuchy, a także gotowe mieszanki uzupełniające – w zależności od potrzeb gospodarstwa odpowiednio skomponowane.

Mieszanki uzupełniające dla bydła (często błędnie nazywane „pełnoporcjówkami”) mają wiele zalet. Przede wszystkim jest to wygoda ich zastosowania, bo firma dowozi paszę na miejsce, ułatwienie stanowi również możliwość zautomatyzowania zadawania tych pasz, a także forma tej paszy, czyli granulki ułatwiają ich podawanie. Wadą mieszanek gotowych jest jednak cena, która w tym roku jest nieco niższa, lecz jeszcze kilka miesięcy temu cena dobrej mieszanki przekraczała 1,5 tys. zł. Do wad można również zaliczyć rzeczywisty skład tych mieszanek, który nie zawsze jest tak oczywisty.

Sporządzenie własnych mieszanek treściwych dla krów mlecznych jest zdecydowanie bardziej pracochłonne. Korzystając z wiedzy doradców żywieniowych można jednak uzyskać paszę bardzo dobrą, a przede wszystkim tańszą.

- Po zmodernizowaniu obory przez rok poszukiwałem odpowiedniej paszy, którą krowy będą pobierały po wejściu do robota udojowego. Żadna jednak nie spełniła oczekiwań, dlatego też postanowiłem taką mieszankę sporządzać we własnych zakresie. W jej skład wchodzą ziarna zbóż: kukurydzy, jęczmienia, owsa i pszenżyta. Dodatkowo mieszanka wzbogacona jest w dodatki mineralno-witaminowe oraz żywe kultury drożdży – wyjaśnia Hodowca z Mazowsza.

Pewne utrudnienia może stanowić sposób zadawania takiej paszy, gdyż jest to pasza w formie sypkiej. Istnieje możliwość zapchania się zasobników lub podajników. Jednak jak wyjaśnia rolnik nie jest to duży problem, a do jego rozwiązania wystarczyła niewielka przeróbka systemu zadawania paszy i wszystko działa jak powinno.

- W końcu dostrzegłem postęp w mleczności krów. Po zainstalowaniu robotów udojowych początkowo krowy zaczęły doić się słabiej, później poszukiwania paszy, aż do momentu gdy zmieniłem paszę na mieszankę własną. Mleka jest zdecydowanie więcej, bo nastąpił przyrost sięgający 20 proc. Dodatkowo mieszanka kosztuje zdecydowanie mniej, pomimo iż zboża pochodzą praktycznie w całości z zakupu. Przygotowanie mieszanki zajmuje kilka godzin tygodniowo – dodaje rolnik.

Nieważne zatem jaką mieszankę uzupełniającą zastosowaliśmy i w jakiej formie została ona zadana krowom. Ważne jest natomiast ile ze stosowania tej mieszanki zostało nam w portfelu.

Podobał się artykuł? Podziel się!