Ze względu na liczne dane bo obejmujące ponad 500 tys. krów możemy stwierdzić, że ketoza jest problemem polskich stad mlecznych. Ketoza ma jednak różne barwy – mówi prof. Zygmunt Maciej Kowalski z UR w Krakowie.

Na ketozę typu 1 najczęściej chorują krowy starsze – przeważnie 3 laktacji kiedy to osiągają szczytową produkcję mleka.

Ketoza typu 1-go jest związana najczęściej z niedostosowaniem jakości pasz do wysokiego potencjału produkcyjnego krów mlecznych. Krótko można to nazwać niedożywieniem krów co jest związane ze zbyt niską jakością pasz objętościowych, zbyt niską w nich koncentracją składników pokarmowych.

Ketoza 1 typu jest to choroba bardzo dobrych krów – wysoko wydajnych, których hodowcy nie są w stanie dobrze wyżywić – mówi prof. Kowalski.

Jak tłumaczy prof. Kowalski nie jest to, aż tak groźna postać ketozy w porównaniu do ketozy typu 2 – która często jest powiązana również ze stłuszczeniem wątroby. W tym przypadku dobry doradca żywieniowy sobie z tym problemem poradzi i zwróci uwagę hodowcy na fakt niedostosowanego żywienia w końcu pierwszego i początku drugiego miesiąca laktacji.