Hodowcy oraz producenci bydła mięsnego zakaz uboju rytualnego uważają za główny czynnik powodujący spadek cen żywca wołowego oraz niską opłacalność tej gałęzi produkcji. Czy ubojnie mają na ten temat inne zdanie?  

- Produkcja w tym systemie była znaczącą częścią w 2011 roku, kiedy odpowiadała niemal za jej połowę. Prawie jedynym kierunkiem eksportowym była Turcja. W związku z faktem, iż Turcja systematycznie podnosiła cła wwozowe i handel stawał się mniej rentowny oraz faktem zwiększenia produkcji o 50%, począwszy od  2012 roku ubojnia w Chróścinie rozszerzała listę swoich klientów, znajdując nowych odbiorców głównie na rynku europejskim – mówi Piotr Antkowiak dyrektor zarządzający OSI Foodworks Poland.

- Już w 2012 roku produkcja w systemie uboju rytualnego była śladowa, w kraju ograniczyła się do pojedynczych sztuk na potrzeby hoteli obsługujących klientów ze wspólnot muzułmańskich – dodaje Antkowiak.

- Zakład rozważy działania związane z przedłużeniem wygasłego z końcem lutego certyfikatu zezwalającego taką produkcję, gdy tylko umożliwi ją Polski rząd. Produkcja w ramach uboju rytualnego traktowana będzie jednak jako jedna z kolejnych możliwości handlowych, a nie w kategorii strategicznego celu – zapewnia Antkowiak.