Kukurydza w różnych postaciach, ponieważ od podstawowej kiszonki z całych roślin, coraz bardziej popularnego CCS, czyli kiszonego ziarna kukurydzy, a także suchego ziarna w mieszance treściwej jest niewątpliwie wiodącą rośliną wykorzystywaną w dzisiejszej hodowli bydła mlecznego.

Duży udział pasz treściwych czy objętościowych mocno rozdrobnionych jest jednak zagrożeniem stada wystąpieniem kwasicy żwacza. Jest to spowodowane również dużym udziałem w dawce bogatej w skrobię kukurydzy. Za skarmianiem dużych ilości kukurydzy kryje się coś jeszcze, mianowicie problem w ocenie zagrożenia kwasicą.

Starsze modele oceny zagrożenia kwasicą żwacza mówiły o znacznym jej wpływie na zawartość tłuszczu w mleku. Przy wystąpieniu kwasicy żwacza poziom tłuszczu w mleku spada drastycznie i niekiedy jest niższy od poziomu białka w mleku. Zawęża się również stosunek tłuszczu do białka oraz spada zawartość mocznika w mleku.

Niższy poziom tłuszczu w mleku nie musi jednak świadczyć o kwasicy żwacza. Jak wyjaśnia prof. Włodzimierz Nowak z UP w Poznaniu – może to być spowodowane znacznym udziałem kukurydzy w dawce dla krów.

Zmniejszenie zawartości tłuszczu w mleku nie wynika z obniżenia pH w żwaczu, a z podwyższenia zawartości osiemnastowęglowych kwasów nienasyconych, które znajdziemy w kukurydzy. Jeśli więc w dawce pokarmowej znajdziemy kiszonkę z kukurydzy, w której jest więcej niż 35 proc. skrobi, jest kiszone i suszone ziarno kukurydzy – to ryzyko zmniejszenia tłuszczu w mleku jest duże – wyjaśnia prof. Nowak.