W ciągu ostatnich 50 lat odnotowano duży postęp produkcyjny i genetyczny w hodowli bydła mlecznego. W krajach rozwiniętych wydajność mleczna została w tym czasie potrojona. W Izraelu średnia wydajność krajowej populacji bydła przekroczyła 10 000 l, a w kilku krajach: USA, Szwecji i Holandii mleczność zbliża się do tej granicy. Również w Polsce postęp produkcyjny w ostatnich latach był znaczny. Wydajność ocenianych krów czarno-białych przekroczyła 6000 l mleka. 

Hodowla do poprawki
Wraz ze wzrostem mleczności pogarszają się, niestety, cechy funkcjonalne, takie jak długowieczność, zdrowotność czy płodność, gdyż między nimi jest duża, ujemna zależność. Dlatego w ciągu ostatnich 10 lat hodowcy wprowadzają poprawki do celu hodowlanego, zmniejszając znaczenie ekonomiczne cech produkcyjnych, a podwyższając rangę cech funkcjonalnych. Rozpatrując kierunki doskonalenia bydła w przyszłości, powstaje więc pytanie: Czy aktualne kierunki hodowli będą utrzymane jeszcze jakiś czas, czy też zajdą zmiany? Jaki kierunek obiorą ewentualne zmiany strategii doskonalenia bydła mlecznego w przyszłości? Czy tempo doskonalenia cech produkcyjnych będzie wolniejsze?

Cel hodowlany stale się zmienia. Uprzednio głównym celem był wzrost wydajności mleka. Obecnie w Unii Europejskiej na pierwszy plan wysuwa się stabilizacja wydajności, jakość produktów, prawidłowy rozród, długowieczność, zdrowotność i dobrostan zwierząt. Widać to wyraźnie w przyjmowanych obecnie kryteriach selekcyjnych. Dąży się do zmniejszenia brakowania poprzez wydłużenie czasu użytkowania zwierząt, poprawę zdrowotności, zmniejszenie zużycia leków. Ma to zdecydowany wpływ na koszty produkcji oraz na akceptację produktów mlecznych przez rynek. 

Społeczeństwo zainteresowane jest jakością bytowania zwierząt i bezpieczeństwem żywności. Będzie to powodowało dalszy nacisk na doskonalenie cech funkcjonalnych, aby podtrzymać spożycie mleka pochodzącego od krów, które przebywają w warunkach sprzyjających bytowaniu zwierząt. Ten nacisk jest silniejszy w Europie niż w USA. Na przykład w Wielkiej Brytanii sporządzono w 1997 r. raport zalecający jako najważniejsze doskonalenie cech funkcjonalnych, uznając jednocześnie, że wydajność krów przekroczyła dziesięciokrotnie ich naturalną mleczność. 

Hodowcy muszą stale analizować uwarunkowania rynku światowego i na podstawie tych informacji zmieniać cele hodowlane. Selekcja wspomagana markerami może poprawić skuteczność doskonalenia, nie spowoduje jednak zmniejszenia kosztów programów hodowlanych, ponieważ nadal trzeba prowadzić kontrolę użytkowości, niezależnie od poznawania genotypu na poziomie molekularnym. Skuteczność selekcji powinna być rozpatrywana i oceniana także na tle alternatywnej (lub równoległej) strategii doskonalenia cech produkcyjnych i adaptacyjnych, w powiązaniu z wpływem środowiska na szeroko pojętą akceptowalność produkcji mlecznej (zmiana żywienia, technologia produkcji, zoohigiena).

Wydajność najważniejsza
Dyskutuje się obecnie o tym, czy dalszy wzrost mleczności krów powyżej 9000 l będzie prowadził do poprawy opłacalności produkcji. Unia Europejska przewiduje stopniowe zmniejszenie wspierania finansowego ceny masła i mleka w proszku, co doprowadzi do obniżenia ceny skupu mleka. Hodowcy bydła muszą brać to pod uwagę. Celowe zatem będzie ustalenie, czy przy wysokich już wydajnościach możliwe będzie dalsze obniżenie kosztów produkcji mleka w wyniku wzrostu mleczności jednostkowej krowy. Aby uzyskać odpowiedź na to pytanie, wykonano rachunek modelowy szacujący koszty produkcji mleka w przedziale wydajności od 6000 do 11 000 l mleka.Do kalkulacji kosztów przyjęto następujące założenia:
Poziom remontu stada wzrasta z 34 do 45 proc., a cena jałówki na remont stada wynosi 1200 euro. Produkcja mleka z paszy objętościowej zwiększa się z 3000 do 4500 l. Stosunek wykorzystania kiszonki z kukurydzy do sianokiszonki zmienia się z 40:60 na 65:35. Zwiększają się nakłady robocizny z 40 do 45 godzin na krowę w ciągu roku. Analiza kosztów prowadzi do wniosku, że wzrost wydajności do poziomu 11.000 l mleka daje jeszcze przyrost zysku. A zatem optymalny poziom wydajności kształtuje się jeszcze powyżej przyjętej granicy, przy przyjętych w rachunku założeniach. Ekonomicznie uzasadniony będzie zatem dalszy wzrost wydajności krów. Wniosek ten będzie zasadny jeśli możliwe będzie osiągnięcie planowanych parametrów cech funkcjonalnych (zdrowotności, rozrodu, długości użytkowania krów). Są stada, które nie byłyby w stanie odchować takiej liczby jałówek, aby zapewnić remont na poziomie 45 proc. Przy ograniczeniu produkcji przez kwoty mleczne konieczny staje się zakup dodatkowej kwoty mleka bądź zmniejszenia wielkości stada.

Problem ten rozpatrzono na przykładzie stada w Niemczech, liczącego 500 krów, posiadającego kwotę 4,5 mln l mleka, i zwiększającego wydajność krów z 9000 do 10.000 l mleka. Pełny szacunek kosztów prowadzi do następujących wniosków:
  • rosną koszty żywienia paszami „specjalnymi”,
  • zmniejszają się wpływy ze sprzedaży cieląt i brakowanych krów (mniej jest bowiem zwierząt),
  • występują oszczędności z tytułu zmniejszonego zużycia pasz objętościowych, kosztów remontu stada i robocizny,
  • możliwe są dodatkowe przychody związane z uprawą roślin towarowych na zwolnionej części powierzchni paszowej.
Wzrost wydajności o 1000 l mleka rocznie prowadzi do osiągnięcia dodatkowego zysku w kwocie 22.000 euro rocznie. W efekcie, w przeliczeniu na wybrakowaną (w wyniku wprowadzenia nowej strategii) krowę, uzyskano dodatkowo 440 euro. Oczekiwane obniżenie ceny mleka na rynku unijnym wymusza więc wzrost wydajności, aby zapewnić opłacalność produkcji. Jeżeli strategia  doskonalenia bydła nie ulegnie w Europie większym zmianom w okresie kilkunastu lat, to w wyniku jej stosowania stada europejskie mogą upodobnić się do najlepszych stad w USA. 

Osiąganiu coraz wyższych wydajności krów sprzyja także wzrastająca jakość pasz objętościowych: kiszonek z kukurydzy i z podsuszonych motylkowych, siana z motylkowych oraz ziarna kukurydzy, będącego popularnym źródłem energii równoważącego jej bilans. Śruta sojowa i ziarno bawełny w połączeniu z innymi komponentami są popularnymi źródłami białka. Żywienie pastwiskowe ma coraz mniejsze znaczenie.

Ujemne skutki
Zwiększanie wydajności mlecznej ma też swoich przeciwników. Zwracają oni uwagę, że wpływa to ujemnie na jakość mleka i dobrostan krów. Konieczność żywienia wysokowydajnych krów standardową dietą złożoną z konserwowanych pasz wpływa niekorzystnie na wartość biologiczną mleka. Badania prowadzone przez prof. Barbarę Reklewską z warszawskiej SGGW wykazały, że krowy korzystające z pastwiska produkowały mleko o wyższej zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin A, D3, E i karotenu oraz niektórych białek, mających korzystny wpływ na zdrowie człowieka. 

Jeśli bezpieczeństwo żywności i jej wartość biologiczna ma tak duże znaczenie, czy nie warto wytwarzać mleko spełniające w pełni te kryteria? Mleko takie będzie zapewne trochę droższe, ale produkty mleczne powinny być wytwarzane z surowca najwyższej jakości.

Innym negatywnym skutkiem intensywnej selekcji w kierunku zwiększania wydajności mleka jest wzrost spokrewnienia u bydła mlecznego. W rozrodzie wykorzystuje się bowiem bardzo mało czołowych buhajów. Globalizacja doprowadziła do rozpowszechnienia najlepszych buhajów w świecie. Spokrewnienie między najlepszymi zwierzętami rasy holsztyńsko-fryzyjskiej wynosi średnio 12,7 proc. i przewiduje się, że do roku 2020 wzrośnie do 17,7 proc., jeżeli kontynuowane będą obecne kierunki hodowli. Choć w doborze unika się kojarzeń w pokrewieństwie, to współczynnik inbredu w populacji USA przekracza 5 proc. Depresja inbredowa jest jednak wciąż jeszcze mała i dlatego hodowcy nie brali tego czynnika pod uwagę. A tymczasem depresja inbredowa ma  bardzo duży pływ na cechy funkcjonalne związane z żywotnością – reprodukcją, przeżywalnością i zdrowotnością.Ocena genotypu
Wiele genów ma różne warianty wpływające na daną cechę. Nazywa się to polimorfizmem genów i naukowcy chcą to wykorzystać do dalszego doskonalenia cech mlecznych i mięsnych u bydła. Analizowany jest, na przykład, polimorfizm genów, który powoduje zróżnicowanie białek mleka oraz genów kodujących hormony, czynniki wzrostowe i inne białka związane z regulacją laktacji, tempa wzrostu, spożycia i wykorzystania paszy. Badany jest związek polimorfizmu tych genów z cechami produkcyjności mięsnej i mlecznej bydła, a także wpływ polimorfizmu na ekspresję genów, biologiczne właściwości kodowanych białek, cechy biochemiczne i fizjologiczne zwierząt o różnych genotypach. Niektóre ze znalezionych polimorfizmów, mogą okazać się wartościowymi markerami cech produkcji mlecznej i mięsnej bydła.

Polimorfizm poszczególnych genów może mieć duży wpływ na użytkowość zwierząt. Mutacje genów mają bezpośredni wpływ na jakość i ilość produktu. Można oczekiwać, że w najbliższej przyszłości uzyskany będzie dalszy postęp w tej dziedzinie.  Uważa się powszechnie, że analiza molekularna w odniesieniu do cech ilościowych może doprowadzić do istotnego ograniczenia: kosztownych, uciążliwych dla zwierząt i pracochłonnych testów, zmierzających do oceny wartości hodowlanej, a w konsekwencji do ograniczenia liczby testowanych na potomstwie buhajów bądź też osiągnięcia szybszego postępu genetycznego. Umożliwia to też niezależne od wieku i płci określenie genotypu, co może być wykorzystane w selekcji.

Połączenie wiedzy z zakresu biotechnologii rozrodu z oceną genotypu może przyspieszyć postęp hodowlany poprzez skrócenie odstępu między pokoleniami. Istotne znaczenie może mieć również wczesne wykrycie wad genetycznych. Umożliwia to też kojarzenie zwierząt obciążonych wadami, nie powodując wystąpienia zewnętrznych objawów choroby.     

Siła związków
Szybszy postęp hodowlany można osiągnąć, pracując na dużych populacjach. Będzie to jednym z czynników przyspieszających proces koncentracji związków hodowców i zakładów unasieniania oraz powstawania coraz większych programów hodowlanych, o szeroko rozbudowanych celach hodowlanych. Dlatego też oczekuje się, że liczba tych organizacji będzie się systematycznie zmniejszała. Małe organizacje zarówno ze względów ekonomicznych, jak i ograniczonych możliwości doskonalenia, będą wypierane. Sprzedaż usług hodowlanych i materiału genetycznego oraz związany z tym serwis będą rozstrzygać w coraz większym stopniu o sukcesach poszczególnych organizacji produkcyjnych. Im większe będą wskaźniki wykorzystania rozpłodowego buhajów, tym większe będą zyski organizacji hodowlanych. Wraz z pogarszaniem się opłacalności produkcji zwierzęcej proces ten będzie się przyspieszał.

Hodowcy doskonalą użytkowość i poprawiają opłacalność produkcji zwierząt poprzez wybór i rozmnażanie najlepszych zwierząt. Jednak rozpoznanie najlepszych zwierząt jest zadaniem trudnym, gdyż nie można dokonać tego wyboru bezpośrednio na podstawie fenotypu, ponieważ nie można zmierzyć ich wartości hodowlanej bezpośrednio dla cech ilościowych. Poza tym nie doskonali się pojedynczych cech, ale ich grupę, co zmusza przy selekcji do kompromisów. W pracach selekcyjnych należy również uwzględniać możliwe zmiany na rynku w odniesieniu do popytu, jakości i ceny produktów. Szczególnie trudne jest doskonalenie cech funkcjonalnych, co wynika z metodycznych problemów oceny tych cech i niskiej ich odziedziczalności.Trudno przecenić rolę i znaczenie inseminacji w doskonaleniu bydła. Opanowanie techniki konserwacji nasienia w ciekłym azocie i upowszechnienie sztucznej inseminacji doprowadziło do globalizacji hodowli bydła. Maksymalizacja współczynnika rozmnażania zwierząt ma kluczowe znaczenie zarówno dla pracy hodowlanej, jak i efektywności ekonomicznej programu hodowlanego. Zwiększenie współczynnika reprodukcji ma też bardzo duże znaczenie dla obrotu międzynarodowego materiałem biologicznym. Transfer zarodków nie został natomiast tak szeroko wdrożony, jak to się pierwotnie wydawało. Superowulacja i przenoszenie zarodków znalazło zastosowanie w odniesieniu do najlepszych krów wyselekcjonowanych na matki buhajów.


Hodowcy są gotowi wprowadzać innowacje związane z różnymi aspektami produkcji mleka. Zainteresowani są w pierwszej kolejności nasieniem seksowanym, na które wskazało prawie 60 proc.pytanych hodowców, i klonowanymi zarodkami – 17 proc. wskazań hodowców. Jest to świadectwem, że problemy z rozrodem bydła narastają i poszukuje się sposobów złagodzenia niekorzystnych konsekwencji. Hodowcy zainteresowani są też aparaturą elektroniczną ułatwiającą kontrolę w stadzie i wspomagającą zarządzanie, na co wskazało 17 proc. hodowców. Wskazali oni także na inne technologie, które wykorzystywaliby w pracy, jeżeli będą dostępne: pedometry – 13 proc., roboty do doju – 11 proc., bramki selekcyjne – 10 proc., dodatki chromu – 9 proc., oznaczenie rui – 8 proc., automatyczna kontrola masy ciała krów – 8 proc.

Wnioski, jakie wypływają z funkcjonowania stad o najwyższej wydajności wskazują, że programy doskonalenia bydła mlecznego i systemy użytkowania będą się zmieniać. Negatywne zależności genetyczne występujące między cechami produkcyjnymi a adaptacyjnymi, długością użytkowania i innymi cechami funkcjonalnymi sprawiają, że chyba nie będzie możliwy dalszy wzrost wydajności mlecznej.   

Autorzy są pracownikami naukowymi Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt Polskiej Akademii Nauk w Jastrzębcu.

Źródło "Farmer" 23/2005