Przemysław Jagła, gospodarujący na ponad 300 ha, specjalizuje się w produkcji mleka. Obecnie posiada 160 krów mlecznych oraz tyle samo młodzieży i jałówek. Jak twierdzi, jednym z ważniejszych elementów, na który kładzie nacisk, jest odpowiednie przygotowanie paszy i żywienie. Cztery lata temu całkowicie zmienił technologię produkcji kiszonki z kukurydzy. Uważa, że tradycyjne zakiszanie kukurydzy na pryzmie czy w silosie betonowym to przede wszystkim strata ilości i jakości kiszonki, ale również i czasu. Od czterech lat kiszonkę produkuje w belach cylindrycznych uzyskiwanych za pomocą prasoowijarki MP 2000 Compactor firmy Orkel.

W bieżącym roku cały proces produkcji kiszonki z 37 ha kukurydzy, przy plonie ok. 50 t/ha, trwał tylko 3,5 dnia. W efekcie powstało 1 800 balotów o wadze ok. 1 t każdy. Prasoowijarki nie posiada, co roku korzysta z usługi zewnętrznej firmy. Cena produkcji jednego balotu to 35 zł. W cenie zawarty jest koszt siatki, folii, paliwa i marża firmy. Koszenie i dowóz kukurydzy do prasoowijarki (jest to maszyna stacjonarna) organizuje we własnym zakresie. Normalnie - jak twierdzi pan Jagła - wystarczą cztery warstwy folii na beli, ale w tym roku kukurydza była wyjątkowo wilgotna, dlatego zastosował sześć warstw, w celu zwiększenia wytrzymałości powłoki.

Oprócz kiszonki z kukurydzy, w gospodarstwie produkowana jest sianokiszonka z traw oraz z lucerny. Przed podaniem karmy zwierzętom przygotowywana jest mieszanka w następujących proporcjach: 3,5 beli kiszonki z kukurydzy, 4 bele sianokiszonki z traw (każda z innego pokosu), 0,5 beli sianokiszonki z lucerny. Do tego dodawane jest 700 kg pasz treściwych. Tak przygotowana mieszanka podawana jest do woli. Podczas doju krowy otrzymują - w zależności od fazy laktacji - od 2 do 6 kg paszy treściwej. Jak twierdzi pan Jagła, po zmianie technologii produkcji kiszonki z kukurydzy, wydajność mleka od jednej krowy wzrosła z ok. 7 700 l do ok. 8 500 l, poprawiła się również jakość mleka.

Zdaniem Piotra Jurkowieckiego, przedstawiciela firmy Orkel AS na Polskę, nie ulega wątpliwości, że nowa technologia w rolnictwie musi prowadzić do zwiększenia opłacalności gospodarstwa. Jest on przekonany, że ocena nowych rozwiązań przez pryzmat opłacalności jest właściwa. Jak podaje, w 2010 r. w Holandii firma CRV przeprowadziła badania porównawcze. Jedną grupę krów karmiono mieszanką: 50 proc. kiszonka z kukurydzy z silosu i 50 proc. koncentrat paszowy. Drugą grupę karmiono mieszanką: 50 proc. kiszonka kukurydzy z bel Orkela i 50 proc. wspomnianego koncentratu. Badania przeprowadzono z uwzględnieniem genetycznego i hodowlanego podobieństwa krów. Wyniki - podane w poniższej tabeli - potwierdzają przewagę kiszonki z balotów nad kiszonką z tradycyjnych silosów, o której mówił pan Jagła.