Defra otrzymała 150 doniesień od hodowców. Wirus wystąpił na 69 fermach hodowli owiec i pięciu fermach hodowli krów w kilku hrabstwach (m.in. Isle of Wight, Wiltshire, zachodnie Berkshire, Gloucestershire).

O wirusie mówi się, że nie jest groźny dla ludzi, ale badania nad nim trwają. Szczepionka dla zwierząt ma być gotowa za dwa lata.

Defra sądzi, że źródłem zakażenia mogą być muszki, które latem i jesienią ub.r. dotarły do Anglii z silnym wiatrem z Europy Zachodniej; tam wirus wystąpił wcześniej.

Skala zachorowań będzie bliżej znana w marcu i kwietniu, gdy przypada szczytowy okres narodzin jagniąt. Jeśli spadek pogłowia będzie duży, będzie miało to wpływ na wysokość cen w sklepach.

Wirus Schmallenberg może powodować deformacje płodu u owiec, kóz i bydła. U dorosłych okazów jest mniej groźny. Zwierzęta, u których wystąpił, zwykle dają mniej mleka i cierpią na rozstrój żołądka.

Oprócz W. Brytanii Schmallenberg wystąpił w czterech państwach UE: Niemczech, Francji, Holandii i Belgii. Najwięcej zachorowań było w Niemczech, gdzie obecność wirusa potwierdzono na 150 owczych fermach.

Podobał się artykuł? Podziel się!