Kwoty mleczne, które obowiązują w Polsce od 10 lat, a w Unii Europejskiej od 1984 r. miały stabilizować produkcję mleka i chronić producentów przed spadkiem cen skupu surowca. Jednak sytuacja obecna, jak również kryzys panujący w latach 2008-2009, pokazują, że system ten bywa zawodny.

Podjęte przez Komisję Europejską działania jako tzw. „miękkie lądowanie” miały przygotować kraje członkowskie do likwidacji kwot mlecznych. Działania te dotyczyły głównie zwiększenia krajowych kwot mlecznych. Co roku od 1 kwietnia 2009 r. kwoty krajowe we wszystkich państwach członkowskich były zwiększane o 1 proc. Dodatkowo, w 2008 r. kwoty krajowe zwiększono jednorazowo o 2 proc. Jednak działania te okazały się niewystarczające.

Od 1 kwietnia 2015 r., czyli za nieco ponad cztery miesiące, w wyniku zniesienia kwot mlecznych nastąpi uwolnienie rynku mleka. Czy Polska jest przygotowana na ten dzień? Wydaje się, że nie.

Obecnie najwięcej uwagi pochłania problem przekroczenia kwot mlecznych i związanych z tym kar finansowych. Obecnie jedyną realną szansą na złagodzenie pewnych już kar za nadprodukcję, może być opcja rozłożenia ich na raty, co jest sprawą ciągle jeszcze dyskutowaną.

Na ograniczenie przekroczenia krajowej kwoty mlecznej mogłaby mieć wpływ korekta współczynnika tłuszczowego. Jednak jak mówił na spotkaniu prof. Babuchowski, jest to już sprawa przegrana. Wynika to w dużej mierze z braku jednomyślności pomiędzy krajami członkowskimi. Państwa, które popierały ten projekt, jak Niemcy czy Dania obecnie wycofują się z tego stanowiska.