Lely zapewnia, że roboty sprawdzają się nawet w gospodarstwach, w których doi się ponad 500 krów.

- Szczególnie w przypadku dużych przedsiębiorstw, to jest więcej niż tylko automatyzacja doju. To sposób, w jaki firma jest zarządzana. Ich właściciele bardziej niż inni skupiają się na poprawie wydajności, zdrowia zwierząt i standaryzacji procesów. Dla nich liczy się kierunek, w jakim zmierza działalność oraz wyznaczanie zgodnych z nim celów – mówi Coert van Lenteren z działu rozwiązań dla dużych gospodarstw w firmie Lely.

Dostosowanie do potrzeb

Van Lenteren dodaje - w tej dziedzinie wykorzystujemy nowe wskaźniki, m.in. liczbę litrów uzyskanego mleka przypadającą na godziny pracy. Takie informacje nie zależą od czasu prowadzenia działalności i zapewniają dobry wgląd w sytuację. W oparciu o wskaźniki jeszcze bardziej zoptymalizowaliśmy procesy, aby dostarczać rozwiązania dostosowane do potrzeb każdego dużego gospodarstwa. W branży można zaobserwować znaczny wzrost produktywności i poprawę jakości środowiska pracy.

Pełna koncepcja

Mimo, że opracowane rozwiązania mogą wykorzystać wszystkie duże gospodarstwa, firma skupia się głównie na tych zajmujących duże obszary i samodzielnie produkujących paszę. Jako producent maszyn do szybkiego zbioru pasz objętościowych, automatyzacji prac w oborze, Lely ma silną pozycję na rynku. Klienci nie tylko korzystają z maszyn opracowywanych przez specjalistów o kompleksowym podejściu, otrzymują również systemy odpowiednio dopasowane pod względem technologicznym.

„Roboty udojowe to część pakietu”

- Często spotykamy się z przekonaniem, że roboty udojowe są odpowiednie tylko dla gospodarstw, w których liczba krów nie przekracza 300 – mówi Van Lenteren.

- To ogromna pomyłka. Nasze rozwiązania są wszechstronne. Często powtarzamy, sprzedajemy usługi serwisowe i zarządzanie gospodarstwem, a dostarczane roboty udojowe są częścią naszego pakietu. Nasi klienci zaczynają rozumieć, co mamy na myśli – dodaje Van Lenteren.

Podobał się artykuł? Podziel się!