O najważniejszych wskaźnikach, mówiących o dobrej reprodukcji w stadzie krów mlecznych mówił na Konferencji Farmera: „Nowoczesna produkcja mleka” prof. Jan Twardoń z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Jednym z takich wskaźników jest okres międzyciążowy, czyli okres od porodu do zajścia w ciążę. Niegdyś przyjmowało się, że okres ten powinien trwać 60 – 90 dni. W ostatnim czasie dopuszcza się wydłużenie tego czasu do 100 – 120 dni.

- Niektórzy specjalnie wydłużają okres międzyciążowy, aby wydłużyć okres laktacji. Ma to jednak niekorzystne konsekwencje w późniejszym czasie. Po 120 dniu rozrodczym krowa później wchodzi w ruję, opóźniona jest także owulacja – tłumaczy prof. Twardoń.

Kolejnym wskaźnikiem jest zapładnialność, czyli procent krów, które zaszły w ciążę po pierwszym kryciu. - Dążymy do tego, aby pierwsze krycie zawsze było skuteczne. Jeżeli wskaźnik ten w stadzie wynosi powyżej 60 proc., to można uznać, że jest dobrze – uważa ekspert.

Następny parametr to indeks ciąży, który mówi o ilości kryć do uzyskania jednej ciąży. Według prelegenta idealną sytuacją było by, gdyby wskaźnik ten wynosił 1.0, ale niestety w praktyce tak nie jest. Pożądany wynik oscyluje w granicach 1,6. Natomiast średnia krajowa u nas mieści się w przedziale 2 – 2,5.

Kolejnym wskaźnikiem jest indeks inseminacyjny, czyli ilość kryć wykonanych w stadzie w skali roku. Im więcej zabiegów inseminacyjnych, tym koszty związane z rozrodem są wyższe. Indeks ten jest wyliczany zarówno u krów, które zaszły w ciążę, a także u tych, które jeszcze się nie zacieliły. Wskaźnik ten według prof. Twardonia powinien się mieścić w przedziale 1,7 – 2.0.

Do pozostałych parametrów należą również: procent brakowań niepłodnych samic (do 5 proc.), odsetek ronień (do 3 proc.), pierwsza inseminacja po porodzie (do 70 dnia) oraz wiek przy pierwszym wycieleniu (24 – 27 miesięcy).

Podobał się artykuł? Podziel się!