Mniejsze zainteresowanie wynika przede wszystkim z faktu, iż producenci żywca zdają sobie bardzo dobrze sprawę z ich gorszego potencjału wzrostowego (nawet do 20 proc.) oraz większej skłonności do otłuszczenia (gorsza wybojowość). Poza tym, zakłady przetwórcze w swoich cennikach wyraźnie preferują buhajki. W przeliczeniu na wagę poubojową różnice w klasie R i O wynoszą przeciętnie 0,7 zł/kg, a w cenie żywca przeciętnie ponad 1 zł/kg.

Wszystkie te czynniki rozpatrywane łącznie wskazują, że przychody z opasu jałówek są o ok. 20-30 proc. niższe niż te które można uzyskać w opasie buhajków. Zastanawiający jest jednak fakt, że tendencje panujące w innych krajach są dokładnie odwrotne. Tam, najcenniejszą kategorią rzeźną, za którą uzyskuje się najwyższe ceny w skupie są właśnie jałówki. To od nich pozyskuje się najwartościowszą wołowinę, charakteryzującą się najlepszymi walorami kulinarnymi.

Wynika to m.in. z korzystniejszego otłuszczenia śródmięśniowego jałówek, które skorelowane jest z takimi cechami sensorycznymi wołowiny, jak jej kruchość i soczystość. Jest to więc przeciętnie wartościowszy surowiec do produkcji steków niż ten pochodzący od buhajków. W zawiązku z tym zakłady mięsne które zaopatrują restauracje, czy hotele w kulinarną wołowinę o wysokich walorach smakowych wykazują zainteresowanie wołowiną uzyskiwaną z jałówek. Właśnie ze względu za produkt końcowy, są one w stanie płacić wyższe ceny niż tradycyjne zakłady mięsne.

Opłacalność tego działania uzależniona jest więc od tego, czy uda się nawiązać współprace z niszowym odbiorcą zainteresowanym tego typu produktem. Jeśli chodzi o sam rachunek kosztów, utrzymanie jałówek jest nieco mniej nakładowe niż buhajków. Różnice dotyczą przede wszystkim ceny samego materiału do opasu. W porównaniu do buhajków, cieliczki są o ok. 15-20 proc. tańsze niż buhajki. Najlepszym materiałem do opasu będą mieszańce z rasami mięsnymi lub czystorasowe osobniki należące do ras mięsnych.

Ze względu na specyfikę produkcji mleka i konieczność remontu stada, cieliczki ras mlecznych nie są tak popularnym materiałem w obrocie jak buhajki. Niewielkie są różnice w kosztach żywienia między buhajkami i jałówkami. Ze względu na fakt niższych potrzeb bytowych oraz mniej intensywnego wzrostu niż buhajki, jałówki mogą być żywione nieco mniej intensywnie.

Reasumując, opas jałówek w Polsce może być konkurencyjny w stosunku do opasu buhajków jedynie w sytuacji w której wyższa cena oferowana przez niszowych odbiorców, zainteresowanych wyższą jakością pozyskiwanych od nich wołowiny, zrekompensuje niższą efektywność technologiczną opasu tej kategorii rzeźnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!