Wypas krów jest najtańszym systemem ich żywienia w okresie letnim. Jednak intensyfikacja produkcji oraz wysokie wymagania pokarmowe krów mlecznych, zwłaszcza rasy holsztyńsko-fryzyjskiej zmuszają hodowców do użytkowania łąk i pastwisk jedynie kośnie i produkcji kiszonek. Ten sposób użytkowania oraz konserwacji daje możliwość uzyskania pewnej stabilności w rozumieniu wartości pokarmowej paszy.

Drugą stroną medalu jest fakt, iż całoroczne oborowe utrzymywanie zwierząt, niesie za sobą wiele trudności i schorzeń, a tu głównie nóg i racic. Jest to problem dotykający częściej krowy utrzymywane w starego typu oborach uwięziowych.

W przypadku uwięziowych obór dużo jest trudności w wykrywaniu rui, które często nie są dostatecznie manifestowane, by uchwycić odpowiedni moment do inseminacji. Dlatego krowy muszą mieć zapewnione odrobinę ruchu na świeżym powietrzu, a tam wszystko widać jak na dłoni – mówi Jan Piotrowski – hodowca z Podlasia.

W moim uznaniu jednak krowy powinny wychodzić z obory jedynie na wybieg, a pełną dawkę pokarmową złożoną z pasz objętościowych i treściwych dostawać w oborze bądź na wybiegu. W ten sposób uda się sprostać wysokim wymaganiom pokarmowym krów mlecznych, a dodatkowo parametry rozrodu będą na pożądanym poziomie – wyjaśnia Hodowca.