W wielu rejonach kraju rolnicy przymierzają się już do zbioru pierwszego pokosu traw, co jest już możliwe szczególnie w przypadku młodych plantacji intensywnie rosnących traw. Jednak warunki atmosferyczne skutecznie to utrudniają. Ulewne deszcze oraz występujące przymrozki sprawiają, że zarówno zbiór traw, jak również pierwszy wypas musi zostać odroczony.

Co roku początek maja wiązał się w wielu gospodarstwach z rozpoczęciem sezonu pastwiskowego, jednak nasiąknięty obecnie wodą grunt oraz niskie temperatury sprawiają, że zwierzęta nadal stoją w oborach, a na pastwiskach krów można szukać ze świecą.

Wygląda na to, że zbiór pierwszego pokosu traw również nieco się przesunie w czasie. Pogoda po pierwsze uniemożliwia wjechanie na łąki, a po drugie przy tych warunkach trudno byłoby podsuszyć ściętą zielonkę. Jednak z każdym dniem w roślinach zwiększać się będzie udział włókna, wpływając niekorzystnie na strawność paszy.

W wyniku powstałych opóźnień w wielu gospodarstwach kończą się zapasy paszy, szczególnie sianokiszonki. Zebrany pierwszy pokos powinno się zacząć skarmiać po minimum 6 tygodniach, potrzebnych na prawidłowy przebieg procesu fermentacji. W efekcie obserwowane jest zwiększone zainteresowanie zakupem tych pasz.

- Baloty z sianokiszonką rozeszły się jak świeże bułeczki. Dogodne warunki w ubiegłym sezonie spowodowały, że powstała spora nadwyżka paszy, którą trzeba było sprzedać. Kiepska aktualnie pogoda sprawiła, że z ponad stu balotów które miałem na sprzedaż nie zastało mi już nic – mówi rolnik z Mazowsza.

Podobał się artykuł? Podziel się!