- Producentom jest trudno. Ceny wołowiny, jakie uzyskujemy w kraju, są cięgle 20 – 25 proc. niższe od średniej ceny w Unii Europejskiej. Musimy więc konkurować na niskim poziomie cenowym. Zabiegamy o to, żeby tę różnicę zredukować, żebyśmy sprzedawali przynajmniej za tę średnią cenę europejską – podkreśla Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.

Jak dodaje gość radiowej Jedynki, przetwórcy podążają za rynkiem.

- Mają swoją marżę i tam naprawdę cena, którą mają po stronie zamówienia, przekłada się na cenę, którą mogą zapłacić rolnikowi – mówi ekspert.

Podział mięsa na grupy jakościowe

Jak podkreśla Jerzy Wierzbicki, musimy się nauczyć, aby grupy dobrej jakości wołowiny sprzedawać oddzielnie od gorszej jakości tusz.

- Jeżeli mieszamy mięso doskonałej jakości i słabszej jakości w ramach jednej partii, to niestety średnia cena musi być niższa, niż moglibyśmy uzyskać, umiejąc podzielić mięso na grupy jakościowe – wyjaśnia gość „Porannych rozmaitości”.

Nie za duża konsumpcja

Obecnie statystyczny Polak zjada 1,7 kg wołowiny rocznie.

- Problemem często jest relacja jakości do ceny. Jeżeli kupimy nie najlepszy produkt, na którym się zawiedliśmy, często odsuwamy się od wołowiny – zaznacza Jerzy Wierzbicki. – Jednak konsumpcja powoli rośnie – dodaje.

Poprawie konsumpcji również może służyć wspomniany podział na wołowinę gorszej jakości, która będzie jednak tańsza, i mięso droższe, ale doskonałej jakości.

Eksportujemy ok. 90 proc. produkcji

Nie jest źle natomiast, jeżeli chodzi o eksport polskiej wołowiny.

- Ponieważ nie konsumujemy, to musimy eksportować. Możemy być dumni, że to nam się udaje, że mamy otwarty rynek na 500 mln obywateli Unii Europejskiej. Mamy też sukcesy w eksporcie na rynki trzecie (czyli poza kraje UE – przyp. red.). Ale nie mamy dziś wyjścia, musimy eksportować – podkreśla Jerzy Wierzbicki.

A eksportujemy, jak podaje gość radiowej Jedynki, ok. 90 proc. wyprodukowanego w Polsce mięsa wołowego.

- Kluczowe rynki zbytu to Niemcy, Holandia, Włochy, Hiszpania. Bardzo silnym graczem była Turcja przez trzy lata. Natomiast teraz mozolnie wchodzimy na rynki krajów trzecich, które powoli się otwierają. Prowadzone są negocjacje z krajami arabskimi. Obiecującym rynkiem jest też Azja – wymienia Jerzy Wierzbicki.

Według ocen Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w tym roku w Polsce spożycie wołowiny powinno wynieść od 1,7 kg do 1,8 kg na osobę. Tymczasem unijna średnia wynosi 19 kg.

Podobał się artykuł? Podziel się!