Podkreśla, że to województwo posiada liczne atuty: zmotywowanych hodowców, którzy zmodernizowali swoje gospodarstwa i którzy są zainteresowani powiększaniem ich tak, aby jak najlepiej wykorzystać coraz bardziej intensywne systemy upraw paszowych, a także nielicznych i skutecznych przemysłowców, którzy bardzo dobrze waloryzują zbiórkę mleka. Uważa jednak, że ten rozwój nastąpi na szkodę mikro-hodowców w południowo-wschodniej Polsce posiadających poniżej 5 krów. - Ich znikanie już stanowi poważny problem dla licznych spółdzielni mleczarskich, które pozostały rozproszone - mówi Alexandre Martinez i dodaje, że taka polaryzacja nastąpi w całej Europie.


Ogólnie uważa, że polski sektor mleczarski niezaprzeczalnie odniósł korzyść z przystąpienia do Unii Europejskiej.

- W ciągu niecałych 10 lat, sektor ten pomnożył razy trzy saldo handlu zagranicznego. Modernizacja narzędzi przetwórczych spółdzielni mleczarskich dzięki WPR, napływ inwestorów zagranicznych i pojawienie się dużej dystrybucji głęboko zmieniły gamę polskich produktów mlecznych. Trudna ostatnimi laty koniunktura gospodarcza i słabe możliwości zatrudnienia poza rolnictwem sprzyjały zatrzymaniu się spadku hodowli i podtrzymały tanią siłę roboczą będącą czynnikiem konkurencyjności polskiej produkcji. Kurs złotego do euro również odgrywa znaczącą rolę - mówi radca ds. rolnictwa ambasady francuskiej w Polsce.