Quaassdorff uważa, że rolnicy w Polsce nie mają wyjścia i muszą stawiać na mocne podstawy genetyczne stada. Bez tego nie będą mogli konkurować na światowym rynku. Rosnące koszty produkcji nie pozostawiają złudzeń uważa dyrektora Holstein Association. Krowa, która daje mało mleka je tyle samo paszy co ta, która daje dużo mleka. Dlatego rozwój hodowli musi podnosić wartość genetyczną stada i zwiększać przez to mleczność krów – zauważył Quaassdorff.

Gerardo Quaassdorff

Autor: farmer.pl

Opis: Gerardo Quaassdorff

Gerardo Quaassdorff podkreślił w rozmowie z farmer.pl, że przyleciał do Polski po to, żeby odświeżyć współpracę z Polską Federacją Hodowców Bydła. Ta współpraca trwała przed laty, ale w związku z restrukturyzacją w Polsce branży mlecznej i rolnictwa, nieco przygasła.

Jest na to czas – dodał – żeby porozmawiać o nowych celach i długofalowym współdziałaniu.

Quaassdorff widzi ogromne możliwości z zakresie rozwoju hodowli bydła w Polsce. Zadeklarował, że amerykańska genetyka i amerykańscy farmerzy są otwarci na nasz kraj.

Holstein Association chce i może uczestniczyć w eksporcie materiału genetycznego do Polski – powiedział farmer.pl Quaassdorff. Amerykanie nie boją się konkurencji z innymi krajami.

Po wejściu do Unii Europejskiej, polska hodowla stoi przed dużym wyborem; czy ma dostosowywać się do wzorców z krajów starej piętnastki, czy też może wybrać model nastawiony na wyzwania przyszłości, model bardziej elastyczny. Konkurencja, która czeka polskich producentów mleka będzie się wiązała m.in. z likwidacją kwot produkcji mleka w Unii Europejskiej. Quaassdorff uważa, że ściślejszy związek z amerykańską hodowlą pozwoli producentom mleka nad Wisłą stać się bardziej konkurencyjnymi wobec niemieckich czy francuskich rolników.

książka

Autor: farmer.pl