Dowodzą temu opublikowane amerykańskie dane, z których wynika, że w ostatnich latach choroba ta dotknęła ponad 5 proc. populacji krów w USA, co uplasował ją po mastitis, kulawiznach i zatrzymaniu błon płodowych na czwartej pozycji najczęściej występujących problemów zdrowotnych krów. Również w Polsce stanowi poważnym problem.

Koszty weterynaryjne to tylko część wydatków, które ponosi hodowca z powodu tej choroby metabolicznej. U krów dotkniętych porażeniem poporodowym ryzyko wystąpienie zatrzymania błon płodowych jest kilkukrotnie wyższe. W skutek zaburzonej gospodarki Ca dochodzi do opóźnionej inwolucji macicy, często towarzyszy temu endometritis a w konsekwencji wpływa to na wydłużenie okresu międzywycieleniowego. Ponad to u krów   obniżona zawartość Ca w surowicy krwi powoduje zaburzenie motoryki przedżołądków, zwiększając  prawdopodobieństwo wystąpienia przemieszczenia trawieńca. Chorobie towarzyszy obniżenie pobrania s.m. podnosząc ryzyko wystąpienia ketozy. U krów  w stanie hipokalcemii podklinicznej  lub dotkniętych gorączką mleczną w skutek osłabionej kurczliwości mięśni zwieracza strzyków częściej dochodzi do mastitis. Część krów kierowana jest do ubojni gdyż mimo podjętego leczenia ich stan zdrowia nie poprawia się.

Porażenie poporodowe występuje u krów przed lub zaraz po porodzie, choć obserwuję się również przypadki w trakcie porodu. Aż 96 proc. przypadków zdarza się od 10 godzin przed porodem do 72 godzin po porodzie, a ponad 50 proc. ma miejsce do 24 godzin  po porodzie.
Główna przyczyna porażenia poporodowego jest zwiększone zapotrzebowanie krowy na wapń w wyniku rozpoczętej sekrecji siary.