Przedstawiciele konsorcjum EuroGenomics deklarują, że pełna baza zostanie przekazana po otwarciu granic Polski na zgenomowane nasienie zagraniczne, to - jak twierdzą szefowie spółek inseminacyjno hodowlanych - deklaracja ta nie tylko nie da Polsce oczekiwanych wartości, ale spowoduje duże utrudnienia w realizacji polskich programów hodowlanych.

Dodają również, że zarząd PFHBiPM, która również ma wpływ na pertraktacje z EuroGenomics, od początku zabiegała o jak najszybsze otwarcie polskiego rynku dla firm zagranicznych i nadal nie zmienia w tym zakresie zdania. Podkreślają, że takie postępowanie, w sytuacji jego zrealizowania, zagrozi istnieniu polskich programów hodowlanych, budowanych przez dziesięciolecia z dobrymi rezultatami.

Wywalczenie dostępu do bazy referencyjnej będzie w 2014 roku jednym z największych wyzwań dla branży. Chodzi jednak również o uzyskanie czasu pozwalającego polskim spółkom hodowlano - inseminacyjnym na przygotowanie się do nowych wyzwań i konkurencji oraz możliwie szybka budowa wiarygodnego systemu oceny genomowej.

- Być może byłoby łatwiej, gdyby strona polska reprezentowała wspólny front, zapewniający długoterminowe korzyści dla polskiego hodowcy - mówi Bogdan Waśniewski z MCHiRZ w Łowiczu.

Jak dodaje Andrzej Baehr z WCHiRZ w Tulcach konieczna jest tu współpraca polskich firm hodowlano - inseminacyjnych, polityków, Instytutu Zootechniki - PIB, Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka i przede wszystkim budowanie świadomości hodowców.

- Chcielibyśmy, żeby polscy hodowcy wzięli przykład z kolegów z Wielkiej Brytanii, którzy stopniowo wykorzystują osiągnięcia własnego systemu oceny genomowej budowanej przez dziesięciolecia , którego przydatność sprawdzają porównując wyniki kontroli genów z tymi otrzymywanymi w tradycyjny sposób - podsumowuje dr Jarosław Jędraszczyk z MCB Krasne.

Zobacz również: Spółki inseminacyjne: walka o rynek, polska hodowla zagrożona 

Podobał się artykuł? Podziel się!