Właśnie taką strategię przyjęto w gospodarstwie położonym w miejscowości Ogródek (woj. mazowieckie, powiat węgrowski) i prowadzonym przez Włodzimierza Laskowskiego, który wraz z synem Maciejem utrzymuje stado liczące obecnie 46 krów dojnych. Są to sztuki z dużym udziałem rasy holsztyńsko-fryzyjskiej. Rolnicy mają także do dyspozycji około 50 ha ziemi wraz z powierzchnią dzierżaw. Produkcja roślinna ukierunkowana jest na wytwarzanie paszy objętościowej, głównie sianokiszonki oraz kukurydzy, która w całości jest przeznaczona do zakiszania.

– Dzięki temu, że skorzystaliśmy ze środków przyznawanych w ramach PROW, mogliśmy kupić między innymi sprzęt do balotów i sami dziś robimy sianokiszonkę – opowiada Włodzimierz Laskowski. – Kiszonkę z kukurydzy wykonujemy na pryzmach przejazdowych. Musimy tylko wynajmować do zbioru silosokombajn – wyjaśnia.

ROZWIJANIE HODOWLI
Włodzimierz Laskowski przejął gospodarstwo po ojcu w 1981 roku i wtedy, jak sam wspomina, stały w oborze zaledwie cztery krowy. Początkowo nie planował żadnej produkcji towarowej, ale ostatecznie chcąc pozostać na wsi zrozumiał, że jedynie konkretna specjalizacja może mu na to pozwolić. Dlatego od 1996 roku zaczął sukcesywnie zwiększać stado i rozbudowywać oborę. Jeszcze przed 2000 rokiem zdecydował się oddać swoją hodowlę pod ocenę użytkowości mlecznej, którą obecnie.....

Więcej czytaj w FARMER 14/2009 

Zamów FARMERA

Podobał się artykuł? Podziel się!