Jest to jeszcze okres przejściowy i wszystko dopiero zaczyna wracać do normy – tłumaczą kierownicy skupów bydła. Sytuacja jednak jest ciągle na podobnym poziomie jak w ubiegłym roku. Towar jest dobrej jakości, ale rolnicy niechętnie dostarczają go do punktów skupu. Część tych decyzji oprócz minionych już świąt jest związana z niską ceną płaconą za żywiec wołowy. Wiele jest pytań właśnie odnośnie cen.

Za żywej wagi byka odbieranego u rolnika cena spadła poniżej 7 zł netto/kg i niektórzy mówią o maksymalnej cenie zaledwie 6,5 zł netto. Ciągle mało jest jałowic rzeźnych, a ich cena oscyluje w granicach 6 zł netto/kg. Największe obniżki cen dotknęły jednak krów. Obecnie maksymalna cena płacona rolnikowi w zakładach mięsnych to 5 zł netto, jednak już w przypadku odbioru z gospodarstwa jest to o 50 groszy taniej.

Hodowcy rozliczający się z zakładami mięsnymi za zwierzęta do niech dostarczone w klasyfikacji poubojowej otrzymują średnio ok. 11,7 zł za byka w O klasie, zdarzają się jednak oferty sięgające 12 zł netto. Klasa R jest w tym przypadku o 30 groszy wyższa. Podobne ceny obowiązują również na jałowice. Natomiast za krowy w O klasie rolnicy otrzymują ok. 10 zł netto.