Jak tłumaczy Włodzimierz Cholewiński, specjalista ds. żywienia bydła z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka na „zakwaszenie w stadzie” może wpływać wiele czynników.

Czy mamy do czynienia z kwasicą żwacza możemy powiedzieć wówczas gdy odczyn pobranego do analizy przez powłoki brzuszne płynu żwaczowego oscyluje wokół 5,6  pH i tylko ten sposób daje wiarygodny wynik.  Pobranie płynu ze żwacza sondą nie daje dobrego rozpoznania, gdyż może on zostać zmieszany ze śliną, przez co wyniki nie będą wiarygodne – wyjaśnia Włodzimierz Cholewiński i dodaje, że hodowca powinien skonsultować się z doradcą żywieniowym z PFHBiPM, który mógłby szczegółowo rozpoznać sytuację na miejscu na podstawie wywiadu z hodowcą.

W przypadku podejrzenia kwasicy powinno się położyć szczególny nacisk na sprawdzenie  struktury paszy na sicie paszowym TMR, co pomoże stwierdzić, czy jest ona odpowiednio pocięta i czy krowy nie mają możliwości pobierania  jej selektywnie.  Należy także zbadać na sicie paszowym  to co pozostaje pod koniec odpasu w korycie, zanim zadana zostanie następna porcja TMR . – Można dopiero wtedy stwierdzić w jakim stopniu krowy sortują paszę, co jedzą, a czego nie – mówi Włodzimierz Cholewiński.

W przypadku, gdy struktura TMR okazuje się niewłaściwa, należy dążyć do tego, aby ją poprawić i uniemożliwić krowom selektywne pobieranie paszy. Należy zapewnić także odpowiednią ilość włókna w dawce – jeśli jest jego niedostateczna ilość  to jego brak możemy uzupełnić poprzez  dodatek słomy do wozu paszowego. Zapewnienie odpowiedniej ilości włókna u krów wysokowydajnych jest coraz trudniejsze ze względu na wysokie zapotrzebowanie krowy na składniki pokarmowe.

Na sortowanie paszy  i zakwaszanie treści żwacza oprócz wielkości cząstek wpływa także zawartość suchej masy w TMR, która powinna kształtować się w granicach 40 – 50 procent, a optimum powinno wynosić  45  proc. Może okazać się, że pasza jest zbyt sucha i dolanie wody do wozu paszowego poprawi  wyjadanie paszy, ograniczy sortowanie, przez co poprawi się wydajność i zdrowotność stada.  – Na sicie kałowym powinno zbadać się także strawność paszy – tłumaczy specjalista z PFHBiPM.

Trzeba upewnić się, czy krowy pobierają odpowiednią ilość wody oraz skontrolować sprawność poideł, pobrana woda w odpowiedniej ilości jak i produkowana przez zwierzę ślina, mają silne właściwości buforujące – dodaje i wyjaśnia, że także obserwacja konsystencji kału jest pomocna przy diagnozie kwasicy. – Na to schorzenie może wskazywać kał jasny i spieniony, o kwaśnym zapachu – wyjaśnia.

Ważne jest także odpowiednie zbilansowanie dawki. – Udział pasz niestrukturalnych do strukturalnych powinien wynosić  =< 50 proc. suchej masy pasz zadanych. Jeśli pasz niestrukturalnych jest więcej od strukturalnych (słoma, siano, sianokiszonki), a do tego zmusza nas wysoka wydajność krów i chęć pokrycia zapotrzebowania na składniki pokarmowe,  wprowadzamy krowę w kwasicę – mówi Włodzimierz Cholewiński.

Gdy analizie poddane zostaną wszystkie parametry paszy i okaże się, że struktura jest nieprawidłowa, a z różnych względów, nie można jej poprawić, podajemy dużo pasz zakwaszających żwacz oraz mamy wysoką wydajność w stadzie, wskazane jest zastosowanie dodatków buforujących. – Zalecane jest zastosowanie dodatku kwaśnego węglanu sodu w ilości maksymalnie do 300 g na krowę na dzień, a także tlenku magnezu do 80 g. Część dawki dodatków buforujących można wymieszać w wozie paszowym. Dobrą praktyką  byłoby podawanie 2 x dziennie TMR z tymi dodatkami, a resztę środków buforujących podawać małymi porcjami wraz z paszą treściwą  przy żywieniu PMR – wyjaśnia Włodzimierz Cholewiński.

Zamiast tych dodatków można rozważyć kwestię podania preparatu z alg – dodaje. – Pośrednio także  buforujące działanie mają żywe kultury drożdży,  ich metabolity oraz niacyna, które to utrzymują  w dobrej formie bakterie celulolityczne i pierwotniaki,  które przy pH < 6 zaczynają obumierać, co zaburza proces rozkładu włókna paszy i pogłębia proces  zakwaszenia płynu żwacza. To z kolei  prowadzi do spadku  procentu  tłuszczu w mleku – wyjaśnia Cholewiński.

Jak tłumaczy praca hodowlana i selekcja krów doprowadziły do obniżenia  procentu  tłuszczu w mleku. Obecnie zdrowe krowy dającą mleko o procencie 3,7- 3,8. Wysoka wydajność mleczna jest odwrotnie skorelowana ze składem mleka. Dodatkowo warunki środowiskowe również mogą mieć negatywny lub pozytywny wpływ na organizm zwierzęcia, a przebyte choroby zmieniają skład mleka. Większość stad bydła mlecznego wykazuje także okresowe stany podkwaszenia lub zakwaszenia żwacza  co nie jest obojętne dla produkcji mleka.   Podobał się artykuł? Podziel się!