Działania marketingowe naszego mleczarstwa cechuje chaos, a kadrę zarządzającą brak skłonności do współpracy - mówił szef ARR-u.
Zdaniem prezesa Łukasika, firmy mleczarskie, które nie mają w tej chwili jakiś charakterystycznych produktów mogą z czasem zniknąć z rynku. - Moim zdaniem małe i średnie mleczarnie powinny szukać swoich szans w produktach regionalnych, tradycyjnych lub wytwarzane według określonych reżimów.

Jako przykład podał Austrię, gdzie tzw. mleko z siana (Heumilch) cieszy się coraz większą popularnością. - W Austrii już osiem tysięcy gospodarstw produkuje mleko żywiąc bydło tylko w sposób naturalny. Latem krowy są na pastwiskach, a zimą żywione są sianem i śrutą zbożową. W takim mleku jest dwa razy więcej kwasów Omega-3 oraz kwasu linolowego - mówił szef ARR-u.

Prezes Łukasik przytoczył także przykład francuski, gdzie marka Label Rose. - Jest to marka podwyższonej jakości żywności. Mimo, że produkty nią oznaczone są 100 proc. droższe niż tzw. zwyczajne, to aż 30 proc. konsumentów je wybiera - mówi. - To pokazuje jak różnicuje się rynek konsumenta żywności, gdzie coraz więcej wydajemy na produkty spożywcze o wyższej jakości czy o cechach szczególnych - podkreślił prezes ARR.

Podobał się artykuł? Podziel się!