Spadła liczba ubojów w stosunku do ubiegłego roku o ok. 2 proc.  Zanotowano także niższą średnią wagę zwierząt oddawanych na ubój. A wszystko to wpłynęło na redukcję produkcji wołowiny na Wyspach.

Na reakcję brytyjskiego rządu długo nie trzeba było czekać. Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało zwołanie kryzysowego szczytu, który odbędzie się jeszcze w czerwcu. Ma on na celu określenie powodów zaistniałych problemów branży, a także określenie planu odbudowy rynku mięsa na Wyspach.

Jak podkreślają brytyjscy producenci mięsa – tak niskich cen nie było od lat. Powodów tej kryzysowej sytuacji należy doszukiwać w chwilowym braku popytu, a także w imporcie mięsa wołowego. Zakłady mięsne zaczęły taniej kupować surowiec za granicą, natomiast sprzedają go pod marką krajowego towaru. Dlatego notowane są coraz niższe ceny skupu. Mimo tego kryzysu nie widać spadku cen mięsa wołowego w sklepach.

Spożycie mięsa wołowego w Wielkiej Brytanii w 2013 r. wyniosło 20,9 kg na osobę. W Polsce spożycie mięsa wołowego należy do najniższych w Europie i wynosi  ok. 2 kg na osobę.