W maju sąd pierwszej instancji skazał prezesa na dwa lata więzienia w zawieszeniu, 60 tys. zł grzywny oraz przepadek prawie 350 tys. zł.

Apelacje złożyły obie strony. Obrona chciała uniewinnienia lub uchylenia wyroku, prokuratura - właśnie jego uchylenia. Prezes przez cały proces do zarzutów się nie przyznał. Uważa, że został pomówiony przez przedsiębiorcę, którego zeznania były najważniejszym dowodem w sprawie.