Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich, Polska Izba Mleka oraz Polska Federacja Bydła i Producentów Mleka wystosowały w tej sprawie list otwarty do zarządów sieci handlowych.

"Po raz kolejny na polskim rynku obserwujemy niepokojące działania sieci handlowych destabilizujące rynek mleczarski oraz próby wpływania na redukcję cen płaconych za mleko polskim rolnikom" - napisali.

Organizacje te wskazują, że długotrwały kryzys na światowym i europejskim rynku mleka poważnie ograniczył produkcję mleka w krajach Unii Europejskiej. Skutki redukcji produkcji mleka są i będą zauważalne przez najbliższe lata.

Obecnie nastąpiła poprawa koniunktury na światowym rynku mleka, co pozwala niektórym firmom przetwórczym płacić rolnikom wyższą cenę za dostarczane mleko, co chociaż w części pozwala na odrabianie strat poniesionych w poprzednim okresie. To właśnie surowiec jest największym kosztem produkcji wyrobów mleczarskich, zwłaszcza w obecnym zimowym okresie - tłumaczą producenci mleka.

Jak wyjaśniła PAP dyrektor Polskiej Izby Mleka Agnieszka Maliszewska, propozycje zmniejszenia cen produktów mleczarskich znacznie obniżą rentowność produkcji do poziomu poniżej kosztów wytworzenia produktu. Jej zdaniem, można to uważać za "krok w kierunku likwidacji sektora mleczarskiego w Polsce". Poinformowała, że żądania obniżenia cen są wysuwane przez większość sieci handlowych, a propozycje zmniejszenia cen czasem sięgają nawet 20 proc.

Jak mówiła Maliszewska, branża mleczarska chce dialogu z sieciami handlowymi i wspólnego ustalania cen, tak by jej poziom uwzględniał interesy wszystkich stron - rolników, przetwórców i handlu. Jednak jak na razie nie ma odzewu w tej sprawie.

List został też skierowany do wiadomości ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela oraz wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Dyrektor PIM liczy, że te dwa resorty pomogą mleczarzom włączając się do rozmów na ten temat.