Rolnik łatwo podniesie wydajność, gdy przeprowadzi bydło do nowo wybudowanej obory wolnostanowiskowej.

- Zawsze latem wydajność spadała o połowę - przyznaje Artur Saganowski. - Krowy wręcz "gotowały się" w adpatowanych budynkach.

Państwo Saganowscy z Gądecza na Kujawach w 2009 roku zdecydowali się postawić nową oborę. Dotychczas bydło utzymywali w starym obiekcie oraz w adaptowanych pomieszczeniach, m.in. w stodole.

- Największe kłopoty mieliśmy z zacieleniem, co skutkowało tym, że na jedną skuteczną ciąże zużywaliśmy 2,7 porcji nasienia, teraz mam nadzieję, że to się poprawi - przyznaje Artur Saganowski.

Gdy Saganowscy rozpoczynali nową inwestycję, na rynku mleka był dołek cenowy. Dlatego nie zaciągali kredytów, tylko inwestowali z zaoszczędzonych pieniędzy. Nowa obora o wymiarach 19 na 36 metrów kosztowała 800 tys. złotych. Inwestycja jest już prawie finansowo zamknięta, a podany jej koszt nie dotyczy dojalni 6 stanowiskowej.

Mlkepol płaci obecnie 1,46 z VAT za kilogram sprzedanego melka z gospodarstwa, po marcowej obniżce ceny.

- Projekt obory kupiłem gotowy, jednak wraz z doradcami żywieniowymi wiele w nim zmieniliśmy - mówi Saganowski.

Zaplanowany na nowo został układ legowisk, a jeden rząd został dodany. Powiększano stół paszowy, oraz poczekalnie do dojalni, która dodatkowo znjaduje się na rusztach, gdyż krowy często wypróżniają się po zmianie miejsca pobytu. Legowiska w oborze będą ścielone słomą, a odchody zgarniane z korytarza gnojowego. Pierwotnie w planie nie było okien - rolnik dołożył ruchome kurtyny.

- W zasadzie tylko świetlik pozostał na swoim miejscu, dokładaliśmy prześwity pod sufitem nad ścianami bocznymi - przyznaje rolnik.

Wyposażenie obory zapewnił Artjen, drzwi i bramy firma Novoferm. Dojalnia jest od Westfalii. Tylko ona z całej inwestycji była finansowana z PROW. Jej koszt wyniósł 120 tys. zł netto.

Artur i Małgorzata Saganowscy utrzymują 130 sztuk bydła, z czego 50 z nich doją. Mają 30 ha swoich gruntów, 25 ha dzierżawią.