Profesor zwraca uwagę, iż pojawia się kwestia działań, jakie Bruksela powinna podjąć, żeby przeciwdziałać obecnej sytuacji. Komisja Europejska wielu działań nie podejmuje, albo podejmuje w ograniczonym zakresie. - Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że często decyzję podejmuje Komisja Europejska przy akceptacji większości z 28 państw, które mają zróżnicowane interesy w branży mleczarskiej i dlatego coś, co jest sprawą gardłową dla 2, 3 państw dla innych może być mniej ważne. Komisja zwykle stara się znaleźć rozwiązanie, które będzie służyło wszystkim – mówi Andrzej Babuchowski.

W jego opinii, duża część państw unijnych uważa, że jakikolwiek interwencjonizm powinien być zabroniony, że przemysł powinien się sam wybronić. W związku z tym Komisja nie podejmuje ryzykownych działań, którym niektóre państwa mogłyby się sprzeciwić. - Nie wykorzystuje wszystkich mechanizmów, które są zapisane we rozporządzeniu o wspólnej organizacji rynków rolnych, które mogłyby zdaniem niektórych państw rozwiązać istniejąca sytuację – zaznacza prof. Babuchowski.

Uważa, że powinniśmy się przyzwyczaić, że już nie ma rynku mleczarskiego unijnego, polskiego – jest globalny rynek mleka i produktów mleczarskich. To co się wydarzy w Stanach Zjednoczonych czy Nowej Zelandii będzie miało wpływ również na nas.

 

Cała rozmowa z prof. Babuchowskim znajduje się na www.portalspożywczy.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!