Mówiąc o jakości, dotyczy to m.in. startowej paszy treściwej, którą podaje się cielętom już niemal od pierwszych dni życia. Jest to zazwyczaj granulowana pasza białkowa typu CJ, wymieszana z całym ziarnem kukurydzy czy owsa. Coraz częściej hodowcy wybierają gotowy produkt w postaci musli, oferowany przez firmy paszowe.

Pasza taka ze względu na dużą zawartość suchej masy jest dość higroskopijna i w przypadku zawilgocenia szybko się psuje. Może stanowić zagrożenie dla zdrowia cieląt, które w początkowym okresie życia są bardzo wrażliwe pod względem przyjmowanego pokarmu.

O ile w budynkach nie ma większych problemów z ochroną paszy przed zamoczeniem, tak na zewnątrz już są. Coraz więcej hodowców decyduje się na odchów cieląt w budkach z wydzielonymi wybiegami. Za rozwiązaniem takim przemawia lepsza zdrowotność cieląt, a także niższe koszty zakupu budki, niż postawienia nowego budynku.

Jednak taki system odchowu stwarza problem pod względem zadawania paszy treściwej. Aby uchronić paszę dla przed działaniem niekorzystnych warunków atmosferycznych, jeden z hodowców wprowadził bardzo proste, aczkolwiek skuteczne rozwiązanie. Mianowicie, nad pojemnikami z paszą zamontował skośnie drewniane płyty. Zostały one przywiązane do górnej krawędzi wygrodzenia, stwarzając swego rodzaju daszek.

W ten sposób padający deszcz omija pojemnik z paszą i spływa na zewnątrz. Po raz kolejny okazuje się, że najlepsze są najprostsze rozwiązania.