Gmina Andrzejewo na Mazowszu. To jedno z wielu gospodarstw nastawionych wyłącznie na produkcję mleka. Właściciel stada liczącego 200 sztuk, myśli jednak o zmianie.
Krzysztof Kotomski Zauski Liniewo: - Kwoty mam małe. W tym roku zabrakło mi 70 tys., a przede wszystkim to jest tak określę więzieniem – mleko. Na nic sobie nie można pozwolić. Tylko praca i praca. A przy mięsnych jest mniej pracy. Grunty wokoło mam, więc mogę sobie pozwolić na stopniowe przekształcanie się na mięsne.

Takich pomysłów jest tu coraz więcej. Podobnie, jak problemów z niewystarczającymi kwotami mlecznymi. A że wydajność polskich krów rośnie, niedługo może się okazać, że 700 tys. sztuk utrzymywanych w oborach stanie się niepotrzebne.
Antoni Cymbalak wójt gminy Andrzejewo: - Coraz więcej rolników myśli, żeby przestawić się na bydło mięsne. Z tego względu, że opłacalność spada. Cena mleka nie wzrosła już od ponad 5 lat.

W Polsce rocznie rodzi się około 600 tys. cieląt ras mięsnych. Według szacunków, w niedługim czasie liczba ta może się podwoić. Jeśli utrzymają się dotychczasowy wzrost pogłowia bydła mięsnego, to w 2013 r. możemy stać się jednym z unijnych liderów w produkcji wołowiny.

Jest tylko jeden problem. Komisji Europejska wstrzymała ostatnio pomoc finansową dla hodowców ras mięsnych. Polski rząd napisał już w tej sprawie list do Brukseli. Domagamy się, aby polskich rolników przez trzy lata te przepisy nie obowiązywały i mogli dalej korzystać z dofinansowania na przykład zakupu stada podstawowego.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!