Obecny system kwotowania produkcji mleka formalnie ma funkcjonować do 1 kwietnia 2015 roku. Dla polskich przedsiębiorców to najgorszy z możliwych scenariuszy. Niski narodowy limit powoduje, że możliwości rozwoju branży są znacznie ograniczone. Zamiast zwiększać produkcję i eksport płacimy kary za przekraczanie kwot.

Waldemar Broś – KZSM: - Nie ma żadnej potrzeby i nie ma żadnego interesu, żeby upierać się przy utrzymywaniu tych żenująco dla nas niskich kwot.

Komisja Europejska nie wyklucza poluzowanie mlecznego rygoru, ale najwcześniej za dwa lata. My chcielibyśmy, aby decyzja zapadła jak najszybciej. Dopóki na światowym rynku trwa wyjątkowo dobra koniunktura. Zdaniem ekspertów na uwolnieniu produkcji mleka tylko byśmy zyskali.

Unijna komisarz ds. rolnictwa Mariann Fischer Boel chce, aby przed 2015 rokiem zezwolić krajom członkowskim na stopniowe podnoszenie limitów narodowych. Polskie firmy już teraz powinny rozpocząć w Komisji Europejskiej lobbing, aby decyzje zapadały jak najszybciej. Ja myślę, że będą w tej chwili duże naciski ze strony dużych przedsiębiorstw i przetwórni mleczarskich o jak najszybsze odejście od tych kwot - mówi Jadwiga Seremak – Bulge – IER.

Polscy rolnicy w zeszłym roku zapłacili 64 miliony euro kar za przekroczenie narodowego limitu produkcji.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!