Należy uświadomić sobie, że na sukces w postaci dobrej kiszonki z kukurydzy składa się wiele czynników i każdy z nich jest równie ważny. Pierwszym krokiem, którym można zainteresować się już teraz jest wybór odpowiedniej odmiany. Nie warto zostawiać tego na ostatnią chwilę, gdyż w pełni sezonu będzie ograniczony wybór odmian.

Mówiąc o odpowiedniej odmianie należy kierować się kolejnym szeregiem kryteriów. Po pierwsze, odmiana to nie tylko plon, co zaczyna coraz bardziej docierać do hodowców.

Sytuację tą można porównać do zmian jakie nastąpiły w selekcji krów mlecznych, ukierunkowanej niegdyś wyłącznie na wydajność (obecnie hodowcy zaczynają doceniać inne aspekty wartości hodowlanej, jak długowieczność, cechy płodności czy pokroju). Wybierając więc odmianę, oprócz plonu, należy uwzględnić takie cechy jak: strawność, długość okresu wegetacji, siłę efektu stay-green, tolerancję na suszę, czy wymagania glebowe.

Zdobywając doświadczenie po tegorocznej suszy, należy w przyszłym sezonie zapewnić roślinom jak najlepszy start, przy maksymalnym ograniczeniu czynników stresowych. Szybki wzrost na starcie pozwoli uzyskać silne rośliny, które łatwiej przetrwają czynniki stresowe, jak np. niedobory wody (m.in. dzięki lepiej rozbudowanemu systemowi korzeniowemu).

Dobry start roślinom pozwolą zapewnić również zabiegi agrotechniczne, pozwalające zatrzymać jak największą ilość wody w glebie. Należy unikać nadmiernej liczby zabiegów uprawowych, które mogą nadmiernie przesuszać glebę, a wiosną jak najszybciej zahamować parowanie przerywając zaskorupiałą glebę.

Trzeba również pamiętać o dostatecznym odżywianiu, którego kukurydza potrzebuje już od samego początku. Dodatkowo warto zniszczyć chwasty tuż po siewie, dzięki czemu wyeliminujemy zbędną konkurencję, a zastosowane nawożenie będzie wykorzystane w pełni tylko i wyłącznie przez kukurydzę.