Żywienie pastwiskowe stwarza możliwość obniżenia kosztów produkcji mleka poprzez wykorzystanie relatywnie taniej i wartościowej paszy, jaką jest zielonka pastwiskowa. Do takiej zmiany w żywieniu przeżuwaczy należy jednak podchodzić ostrożnie, kontrolując na bieżąco poziom białka i energii w paszy.

Świeża zielonka jest bogatym źródłem białka, szczególnie, jeśli znaczącą część runi pastwiskowej stanowią rośliny motylkowate. Wadą tego rodzaju paszy jest natomiast niedobór włókna surowego, co może stać się przyczyną występowania biegunek, dlatego konieczny jest w tym czasie zwiększony udział pasz włóknistych.

W okresie żywienia pastwiskowego konieczne jest ograniczenie podaży białka, szczególnie tego łatwo ulegającego rozkładowi w żwaczu. Ten rodzaj białka dominuje w zielonce, gdyż znaczna jego część (ok. 90 proc.) ulega rozkładowi w żwaczu.

Wprowadzane w tym okresie do dawki pokarmowej, wraz z paszami treściwymi, białko powinno być w wyższym stopniu trawione w jelicie cienkim, w niewielkim zaś ulegać rozkładowi w żwaczu. Źródłem takiego białka mogą być śruty poekstrakcyjne, ziarno kukurydzy, które stanowi przy okazji źródło niezbędnej w tym okresie energii czy też gotowe mieszanki paszowe z wyższym udziałem białka chronionego.

Jednym ze wskaźników poprawności żywienia białkowego jest poziom mocznika w mleku, który można kontrolować w otrzymywanych od PFHBiPM raportach wynikowych. Na skutek
nadmiaru białka rozkładanego w żwaczu, następuje wzrost stężenia amoniaku, którego nadmiaru przekształcany jest w wątrobie na mocznik. Jednak w przypadku przekroczenia zdolności neutralizacji amoniaku w wątrobie, dochodzi do wzrostu jego stężenia we krwi, co w dłużej relacji może doprowadzić do zatrucia organizmu.